Szukaj:
PL EN ES
Polecamy



Kalendarz treningów






Alfaholicy_SimRacingPL Server
Wróć   SimRacing wyścigi online > Archiwum > Liga Race07 WTCC > Wrażenia z Wyścigów

[WTCC 2014] 27.04.2014 Cadwell Park

Zarejestruj się Projects Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane

Wrażenia z Wyścigów Na gorąco z wyścigów Ligowych

Odpowiedz
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
stare 26-04-2014, 19:28   Post #21 (permalink)
Awatar gorzasty
 
Zarejestrowany: Aug 2010
Skąd: Wrocław
Postów: 2.593
No to lubie

Wyslane z nokii 3210 za pomoca Tapatalka
gorzasty jest offline  
The perfect curves: 90-60-90
90km/h, 60 pulse, 90° drift angle

Rating: 9882 | Skill: 4.66 | OpenRating: 0
Odpowiedź z Cytatem
stare 27-04-2014, 23:53   Post #22 (permalink)
Awatar Ponte15
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Skąd: Wrocław
Postów: 1.049
Przepraszam was za błąd przy ustawianiu R2, myślałem że była zmiana w regulaminie przed sezonem (zmyliła mnie data w regulaminie i to że Maroku kamuś startował z P1 w R2). Trochę mnie to zbiło z tropu i się zdekoncentrowałem. Dzięki za płynne przełączanie sesjiPierwsze koty za płoty.

Qual: P5 - trochę byłem rozczarowany szczerze mówiąc, liczyłem na top 3.

R1: Start dobry, ale nie widziałem luki żeby wyprzedzić BzYczka i rada i odpuściłem od razu gaz. Po spadku na P7 postanowiłem oszczędzać opony i czekać na deszcz. 7 minut przed końcem przycisnąłem i zbliżyłem się w miarę szybko do enzeta. Niestety zauważyłem, że dużo lepiej wychodzi z ostatniego zakrętu i zacząłem kombinować. 3 okrążenia przed metą uciekł mi w tym miejscu tył, próbowałem nie zgasić auta, ale zawisłem tyłem na jakiejś skarpie:/

R2: Sprawnie przebijałem się do przodu i po kilku okrążeniach byłem gdzieś w okolicach p5. Tuż przed pitem byłem nawet na p2 z 9s przewagi nad kobe, ale mój box był bardzo blisko wjazdu i musiałem cofać. W sumie straciłem około 15s, bo jeszcze na wyjeździe silnik zgasł. 20 minut przed końcem w końcu wyprzedziłem Krystika i spokojnie dojechałem do mety na P3.
Ponte15 jest offline  
Rating: 126314 | Skill: 10.03 | OpenRating: 0
Logitech G27
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 00:18   Post #23 (permalink)
Awatar GripMan
 
Zarejestrowany: Aug 2008
Skąd: Ostrów Wlkp.
Postów: 390
Mały powrót do WTCC. Patrząc na prognozę pogody myślałem że będzie więcej deszczu.

Qual - P15

Dałem ciała. Pierwszy pomiar - wysypałem się w S3. Drugi pomiar - wysypałem się w S1. Trzeci pomiar - 1:26.6xx co starczyło na P15. Gdyby wszystko poszło po mojej myśli to może byłbym na granicy top10.

R1 - P14

Race info pokazywał suchy tor więc wziąłem slicki. Start trochę asekuracyjny. W T2 odbija się ode mnie Gulf i leci w buraki, po czym chwile później widzę spinującą Hondę. Na szczęście dało się ją ominąć bez większego problemu. Później tylko czekanie na ewentualny deszcz, walka z Kulą i Diderusem. Dwa razy wymieniłem lakier z Kulą w trakcie dwóch ataków w tym lewym po zjeździe w dół w S2. Nie udało się go jednak skutecznie wyprzedzić. Na sam koniec miałem jeszcze nadzieję na podskoczenie w klasyfikacji po błędzie Diderusa ale z racji że stało się to na granicy S2/S3, nie zdążyłem wypracować sobie miejsca na atak. Ostatecznie P14.

R2 - P9

Start z trzeciej lini. Race info pokazywał mokry tor więc wziąłem wety. Na początku pomyślałem że było to błędem bo deszcz nie padał, ale na szczęście na ok. 50s przed startem zaczął. Start nawet mi wyszedł bo chwilowo byłem na P3. Potem na wskutek błędów swoich i Modlichy spadłem na P9. Później w miarę spokojna jazda i dzięki błędom rywali i ich zjazdom do pitów dobiłem chyba do P2. Koniec stinta to już tylko walka z przyczepnością. Na L14 zjeżdżam po nowe opony. Jako że wbiłem jako pierwszy po restarcie serwera to dostałem pierwszy garaż w pit lane. Spóźniłem się trochę z wezwaniem chłopaków po czym jeszcze przejechałem swoje miejsce. Wyjazd na P12. Kółko później jestem na P10 po błędach Górzastego i Chrisa. Na P9 wskoczyłem gdy Kula zjechał do pitów. Przede mną znalazł się wtedy Modlicha. Na niektórych kółkach udawało się odrabiać nawet około 2s. Niestety gdy różnica zmalałą do 4,x sekundy przestrzeliłem T1 i poleciałem w buraki. A wszystko przez to że widziałem zbliżającego się Bzyczka i zacząłem myśleć gdzie by go tu puścić, żebyśmy stracili jak najmniej czasu. Mając w pamięci że zazwyczaj po przestrzeleniu T1 auto było trudne do ogarnięcia już oczami wyobraźni widziałem jak przelatuję przez środek toru zgarniając Bzyczka ze sobą. Na szczęście udało się na tyle wyhamować że w miarę spokojnie wróciłem na tor choć dużo nie brakowało do spełnienia się mojej czarnej wizji. Na tym samym kółku uderzyłem jeszcze w pancerny znak w S3 i staję w poprzek toru. Nikt na szczęście nie nadjechał, więc zebrałem się szybko i spojrzałem na tabelkę z pozycjami. Marzenia o P8 odjechały ale przewaga nad P10 wystarczyła żeby dojechać na aktualnej pozycji do mety. Pod koniec wyścigu przestało padać, auto po utracie przedniego zderzaka i przez pogarszający się stan opon przestało jechać tak jak bym tego chciał. Zacząłem myśleć tylko i wyłącznie o tym żeby ten wyścig się już skończył. Długo na szczęście czekać nie musiałem. Wpadam na metę na P9 kilka sekund przed Kobe który był na P2 i powoli przymierzał się pewnie do dubla. Szkoda tego błędu w pitach, bo gdyby nie to byłoby może P8. Tak czy siak tragedii nie ma.

Graty dla Top 3 i ogólnie dla wszystkich dojechanych bo tor w sumie do najłatwiejszych nie należy.

Nie wiem jakim cudem przeżyłem tyle czasu bez kierownicy.

Do zobaczenia na Salzburgring!

Ale się rozpisałem
GripMan jest offline  

Ostatnio edytowane przez GripMan : 28-04-2014 - 10:46 Powód: poprawa nick'u


Rating: 17730 | Skill: 4.94 | OpenRating: 0
Thrustmaster T500 RS | Logitech G25 | Hamowanie: Lewą nogą
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 02:25   Post #24 (permalink)
rad
Administrator GT3
Awatar rad
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Postów: 4.003
Q: P4
Z jednej strony znakomite P4, choć z drugiej odczuwam pewien niedosyt, bo jechałem okrążenie 0,4s szybciej po s2, ale ściąłem szykanę i musiałem przerwać. Myślę że P2 było w zasięgu.

R1: P4
Chciałbym tu bardzo podziękować enzetowi. BzYczek ruszył nieco lepiej ode mnie, ale właśnie dzieki koledze z zespołu, który bardzo dobrze wystartował z tyłu i mnie popchnął, udało się znaleźć na P3 Długo BzYczka nie udało się utrzymać za sobą, bo już na 4 okrążeniu mnie wyprzedził, po tym jak trochę za szeroko wyszedłem z szykany. Do końca wyścigu pozostałem już na P4. Zinho na P2 miał gorsze tempo zarówno od BzYczka, jak i ode mnie, ale w przeciwieństwie do nas nie popełniał żadnych błędów i wybronił się. Z tyłu trochę w pierwszej połowie wyścigu straszył enzet, ale później tempo mu siadło.

R2: DNF
Totalna katastrofa. W trakcie odliczania zorientowałem się że mam przekręconą kierownicę. Z nerwów zapomniałem że mam wbity bieg i podczas obracania puściłem sprzęgło... S&G. Pięknie się zaczęło. Postanowiłem od razu zjechać, ale przez pomyłkę wybrałem odłożenie kary. 20sek w boksach na wymianę opon... Na następnym okrążeniu SG odbyłem, chociaż zaskoczony zostałem, tym że nie stoi się 10sek, a rusza od razu. Cóż postanowiłem jechać dalej i spróbować dowieźć chociaż jakieś małe punkty. Wystartowałem na oponach deszczowych w obawie że tor będzie szybko stawał się mokry co w normalnych warunkach pewnie pozwoliłoby sporo zyskać, bo po jakichś 15 minutach inni zaczynali zjeżdżać na wymianę, co oznaczało że pod koniec będą mieli problemy z gripem, a moje wety trzymały się dobrze przez ponad 20min. Niestety oprócz powyższych przygód doszły jeszcze problemy z zachowaniem się auta. Nie wiem co się stało, bo na treningach wszystko było dobrze, a podczas wyścigu Cruze miał spore problemy z przyczepnością z tyłu. Skończyło się to kilkoma wypadami w buraki, przez co już na 4 okrążeniu byłem dublowany. Wyścig zakończyłem na tabliczce przed T2 po tym jak wcześniej uszkodziłem zawieszenie.

Cóż mieszane uczucia po tym weekendzie. Z jednej strony mój ulubiony tor (chociaż akurat nie ja go do kalendarza wybrałem ), w dodatku tempo miałem zbliżone do alienów. Spodziewałem się, że mogę tu być szybki, ale nie aż tak. Świetne kwalifikacje oraz R1, ale R2 bardzo pechowy no i jazda była kiepska. Widać nie jestem w stanie pojechać dwóch dobrych wyścigów w ciągu dnia.

Do zobaczenia w Salzburgu
rad jest offline  


Rating: 43375 | Skill: 5.12 | OpenRating: 0
Thrustmaster T300 RS | Thrustmaster TH8 RS Shifter | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 07:36   Post #25 (permalink)
Administrator Portalowy
Awatar Zinho
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 7.674
Jak na jazdę po tym torze tylko w czwartek (oczywiście tor jakośtam znałem, ale bardziej z luźnych jazd Toyką AE86, niż FWD), to całkiem niezły wynik, chociaż do pełni szczęścia zabrakło nieco słabszego miejsca Ponte w R2 Ważne że po tym weekendzie nadal żyją nadzieje związane z pierwszym podium.

Qual -

Nie trenowałem w ogóle przejazdów kwalifikacyjnych, a pierwsze 1:24 zobaczyłem pod koniec treningu przed qualem. Także 1:24:1xx to super czas i zwycięstwo w kwalifikacjach w kategorii FWD/NAC.

R1 -

Założenia zespołowe spełnione w 100% - dzięki BzYczku za trzymanie rada w ryzach Mogłem jechać szybciej, ale miałem traumę związaną z przejściem T2 i T3 (raz nawet zahaczyłem dość mocno trawkę - brrrr). Dlatego rad dzielnie trzymał się BzYczka - gdybym miał więcej treningu, pewnie odjechalibyśmy bardziej. Koniec końców, zwycięstwo w klasie FWD/NAC.

R2 - DNS. Praca tym razem wzięła górę (nie mam tu na myśli kolegi Piotra ). Jak jestes w nowym miejscu pracy - w pierwszym miesiącu lepiej nie kombinuj. Następnych wyścigów już jednak nie odpuszczę

Salzburgring - mógłbym epopeję o tym torze napisać. W zeszłym roku ściganie było dla mnie prawdziwie słodko-gorzkie. Jak chcecie, możecie poczytać o tym TUTAJ W tym roku wiem, że jestem lepszy, mam sprawdzonego seta i świetny na ten tor samochód. Każdy inny wynik niż P1-P3 w obu wyścigach uznam za porażkę.
Zinho jest offline  
Rating: 104795 | Skill: 9.48 | OpenRating: 0
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 10:02   Post #26 (permalink)
Administrator
Awatar BzYczek
 
Zarejestrowany: Sep 2006
Skąd: Racibórz
Postów: 7.155
To i ja coś skrobnę tym razem...

Qual zjebkałem bo nie te opony założyłem i musiałem jeszcze raz wyjeżdżać. Nie mogłem złożyć dobrego kółka więc pozostało P3.

R1: Start jak zwykle asekuracyjny chociaż nie najgorszy. Straciłem jedną pozycję na rzecz Radka. Kobe oczywiście wystrzelił, Zinho utrzymał się na P2 więc mi zostało na początku starać się odzyskać pozycję P3... co się udało bo Radzio popełnił mały błąd. Trochę szkoda bo pewnie byśmy dłużej powalczyli.
Później już jazda w miarę zespołowa. Wojtek był wolniejszy ale obstawiałem mu tyły popędzając tylko grzecznie na TSie Starałem się jak mogłem zwalniać Rada w trzecim sektorze, żeby nie wyprzedził Wojtka i mnie Dość sporo funu przy tym było bo trzeba było markować problemy z pojazdem Ostatecznie grzecznie dowiozłem P3.

R2: Nieco ciekawszy wyścig ze względu na warunki. Na start opony typu slick i oczekiwanie czy będzie padać czy nie. Na T1 doszło do lekkiej kraksy - Diderus ma u mnie minusa za nie trafienie Kobego Do T3 czy 4 jechałem ze Krystianem, którego wyprzedziłem. Później niestety trafił się mały kontakt z Górzastym - szybko skontrowałem ale Piotrek poleciał
Dość szybko odrabiałem pozycję. Będąc już na P2 miałem przed sobą Gulfika i tylko czekałem co nawyrabia Po szykanie poleciał poza tor i pozostało mi obserwować gdzie wleci spowrotem, żeby się nie nadziać.
Teamowo na TSie podjęliśmy idealną decyzję o zmianie opon. Kiedy zjeżdżałem status toru był wilgotny, kiedy wyjechałem był już mokry. Pierwszy raz tak się zdarzyło i dzięki chłopaki za wspólne konsultacje.
Druga część wyścigu to już tylko kontrolowanie odstępu od P2 czyli Kobego, który był jakieś 28 sekund za mną i tak się to utrzymywało. Jechałem strasznie asekuracyjnie (jak emeryt) oszczędzając wety. Na koniec małe głosowanie czy chcemy jeszcze jedno okrążenie ale zdecydowałem, że wyhamuję przed metą, żeby już nie jechać bo było niebezpieczeństwo wylądowania na poboczu. Na mecie

@GripMan
Widziałem jak lecisz... ale niepotrzebnie się tak stresowałeś. Trzeba było jechać swoje. Byłem szybszy więc gdzieś na prostej bym Cię wyprzedził. Nie ryzykowałbym bezsensownych przepychanek... ale fakt, że powrót na tor był bliski mnie

@Rad
Szkoda tego R2. Aż na TSie Cię chwaliłem za R1 i przykro było oglądać Cię poza torem w R2

Do zobaczenia na średnio przeze mnie lubianym torze Salzcośtam
BzYczek jest offline  
MSI Z77-G45|i5 3570K@4,5|Macho 120|Corsair Vengeance 8GB|Gigabyte Radeon HD 7970 OC 3GB
3xDell U2312HM|HDD1TB|Plextor M5P 128GB|Corsair HX80 +Gold 650W|Laptop Acer 5930G

F E E L the S T I N G


Rating: 78964 | Skill: 10.60 | OpenRating: 0
| Logitech G25 + LC | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 10:08   Post #27 (permalink)
Awatar Diderus
 
Zarejestrowany: Jan 2011
Skąd: Ziemia
Postów: 1.242
Trening na suchym, pojeździłem parę kółek (popróbowałem nawet na gumach na mokre), ale jakoś nie umiałem nawet jednego kółka całego dobrze przejechać. Już myślałem, że zrezygnuje, żeby szkód w ludziach nie było.

Q - nie jechałem za kary U ( nawet nie wiedziałem, że już tyle nazbierałem).

R1 - start z końca i jazda sam ze sobą, aby tylko dojechać. Kilka błędów z mojej strony, gdzi straciłem pozycje zdobyte dzięki błędom rywali. Na mecie zdziwiony byłem P13, chociaż przez głupie błędy - ale nie ma co gdybać.

R2 - Szkoda gadać. Zaraz po starcie zjeżdżam na prawo (troszkę łapię pobocze), bo widzę, że po lewej ciasno jedzie ze sobą kilka aut (miałem wizję, jak ktoś się wyłamuje z tej grupki na prawo, prosto we mnie i ja tego nie opanuje i narobię bigosu - prorok B))i myślałem, że skorzystam z wizji. Błąd wizja dotyczyła dojazdu do T2 a nie T1 i za wcześnie się cieszyłem. Po wyjeździe z T1 w tej grupce aut widziałem kogoś jadącego w poprzek (i jechał, albo raczej był pchany siłą tłumu) to zostałem na zewnętrznej (prawej) ale za mocno i złapałem pobocze i ...
No tak wizja się spełniła - piruet i to w środku stawki, lece od prawej do lewej - kogo ja tam nie walnąłem to nie wiem. Pozbierałem się i jadę powoli, bo jakoś ciężej mi kierownicą kręcić (chyba coś skrzywiłem- początkowo myślałem, że to zło, ale później... nie uprzedzajmy faktów). W szykanie w S2 poleciałem prosto (na przeciwległą cześć toru) i jak wróciłem na właściwą część dostałem karę s/g. Super. Zaraz zjechałem. W boksie chyba na pierwszy stanowisku był rad. Po przejechaniu lini boksów okazało się, że mam stanowisko zaraz przed nim. Ostro po hamulcu i staję w poprzek no moim stanowisku. W tym momencie słyszę jak rad robi przegazówkę. Byłem pewny, że już rusza a ja mu zawadzam (chociaż w boksach nie ma kolizji w R07) a tu słyszę "go, go, go". Kara s/g trwała 0,2 sekundy. No to jadę. Już miałem prawie dwa sektory straty do lidera i na nic nie liczyłem. Oby dojechać. Zmieniałem opony na 10 minut przed końcem wyścigu (bo się mocno Corolka ślizgała). Potem, tylko aby dojechać. Dubel od Bzyczka, to tak jakbym stał w miejscu - pojawił się w lusterku, przejechał obok i znikł gdzieś za zakrętem (i wszystko to w ciągu jednego sektora. Potem dubel od Grosza i straciłe pozycję, bo za nim przyczaił się Chris (seat) a ja jeszcze poleciałem w buraki. chwilę jechałem, za nimi. Chris wyleciał w szykanie w S3 i jechałem za Groszkiem. Jemu tempo zaczynało siadać, mogłem się oddublować, chociaż potrzeby nie było bo i tak bym nic nie zyskał bo rywal z przodu był z pół kółka przedemną. Na przedostatnim kółku w szykanie w S3, chyba nie wyhamował, bo szeroko pojechał pierwszą część szykany (L) i drugą go chyba wyniosło i zwolnił nie chciałem go walnąć i ściąłem krawężnik, niestety nie dość mało bo i tak był kontakt. Wybacz Łukasz, sytuacja mnie zaskoczyła. Doturlałem się do mety. Znowu P13. Może numer zmienię, bo mam 13 i dojeżdżam trzynasty. Ważne, że dojechałem, chociaż szkoda początku.
Diderus jest offline  

Ostatnio edytowane przez Diderus : 28-04-2014 - 23:23
Kierownica: zablokowana | Hamowanie: w ostateczności | Zmiana biegów: a po co?

Rating: 14374 | Skill: 1.30 | OpenRating: 0
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 12:45   Post #28 (permalink)
Administrator rFactor 2
Awatar modlicha
 
Zarejestrowany: Oct 2013
Skąd: Jarosław
Postów: 6.652
Q: kiepsko P12, 1:26:2 to około 0,7 gorzej od mojego PB. Ale w sumie nawet jakbym wykręcił PB to i tak nic by to nie zmieniło bo startujący przede mną Kristik27 i tak miał lepszy czas.

R1: Po starcie gdy po przejechaniu T1 i T2 nikt mnie nie stuknął, pomyślałem że może będzie dobrze. A na T3 złapałem trawę i wyspinowałem. Straciłem chyba z 8 sekund i byłem ostatni. O dobrym miejscu mogłem zapomnieć. Celem było chociaż P15 i 1pkt. Po chwili po jakichś przygodach pojawił się przede mną Unclebob. Nie walczyłem z teamate tylko postanowiłem się trzymać za nim i korzystać z draftu jak się dało. Tempo mieliśmy dobre bo dogoniliśmy "ogon" stawki. Kilka pojedynków, kilka błędów rywali i P15 udało się osiągnąć.

R2: Zagadką była strategia z oponami, ale zastosowałem się do porad Uncleboba i założyłem slicki + setup na deszcz. Start z drugiej linii.I z zaskoczeniem stwierdziłem, że ruszyłem bardzo dobrze. T1 do T3 trochę za ostrożnie, ale na prostą wyszedłem lepiej niż Gripman i wszedłem na 2W.

Gripman tam nie było żadnego mojego błędu. Manewr z pewnością by się udał gdyż dobrze wszystko widziałeś i miejsce zostawiłeś prawidłowo.
Ja trzymałem się ciasno wewnętrznej gdyby nie MaTt, który przywalił mnie w tył. Nie wiem co kolega Ochlust tam szukał, ciasny tor, ślisko, 2 samochody walczą 2W i gdzie tam chciał się wcisnąć? To nie mogło się dobrze skończyć. Wyleciałem na trawę i od razu spadłem na P10 z 9 sekundami straty. Kolega Gripman też na tym widzę stracił.

Tempo na slickach nie było złe na początku. Jednak opady nasiliły się, czasy mi spadły i wypatrywałem momentu zmiany na wety. Nie chciałem zrobić tego za szybko, ale gdy zobaczyłem Kristika w boksie stwierdziłem, że też nie chcę dłużej ryzykować. Wety miały wytrzymać około 30 minut. Wiedziałem że końcówka będzie ciężka.

Jechałem w tym wyścigu maksymalnie skupiony, nie zrobiłem żadnego poważniejszego błędu, miałem cenne P8 - cenne dla mnie i dla zespołu, bo nigdzie nie widziałem Kamusia więc to moje punkty liczyły się dla zespołu.
Zrezygnowałem z pogoni za enzetem na rzecz oszczędzania opon. Równe tempo kółko za kółkiem. Od czasu do czasu Rad mnie niepokoił, ale wczoraj brał raczej udział w konkurencji skoków akrobatycznych. Efektownie to wyglądało w lusterku.
Pod koniec zaczął zbliżać się Gripman. Ale konsekwentnie jechałem swoje, dość asekuracyjne, w razie czego mogłem jeszcze przycisnąć, bo opony były w dobrym stanie. Kolega Zawidzki mocno z kolei naciskał i ryzykował zapewne, więc o błąd nietrudno. I tak też się stało - z 4 sekund zrobiło się nagle 12 i już wiedziałem, że pierwszy raz w karierze WTCC na simracing.pl zamelduje się w top 10.

Bardzo cieszy mnie to P8 na tak trudnym torze i przy takiej pogodzie, oprócz incydentu z MatTem nie miałem więcej negatywnych przygód i od razu to zaowocowało. Mam nadzieję, że pech mnie wreszcie opuścił.
modlicha jest offline  
Rating: 50649 | Skill: 4.06 | OpenRating: 0
| Fanatec Clubsport Pedals | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 14:20   Post #29 (permalink)
Awatar enzet
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Skąd: Katowice
Postów: 169
Q: P6
Raczej dobre kółko złożyłem, choć można było powalczyć o P4.

R1:
Po starcie zyskałem jedną pozycję i tak już zostało do końca. Chłopaki z przodu pomimo walki mieli troszkę lepsze tempo, natomiast z tyłu coraz bliżej był Ponte który po paru atakach wyspinował. Pozostało bezpieczne dotoczenie się do mety. P5

R2:
Start z odległej pozycji, udało się trochę zyskać, ale nie na długo bo na T1 dostałem wypadającym z toru Diderusem i spadłem prawie na sam koniec z pokrzywionym zawieszeniem. Oczywiście założyłem deszczówki i jechało się fatalnie a temperatura opon przekraczała 110 stopni. Gdy wreszcie zaczeło mocniej padać (Groszek który jechał przede mną zjechał do pitu w idealnym momencie - widać że nie byle kogo zatrudniają do prezentacji pogody, zna się chłop) opony były już zniszczone i nie dużo później od innych też zjechałem na pit stop. Od tego momentu jechałem praktycznie sam, do mety. P7
enzet jest offline  
Rating: 16428 | Skill: 7.78 | OpenRating: 0
Logitech G27 | Logitech G27 | Logitech G27 | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 28-04-2014, 15:13   Post #30 (permalink)
Administrator DTM
Awatar Groszek
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Tychy
Postów: 1.521
Cytat: Napisał enzet Zobacz post
Gdy wreszcie zaczeło mocniej padać (Groszek który jechał przede mną zjechał do pitu w idealnym momencie - widać że nie byle kogo zatrudniają do prezentacji pogody, zna się chłop
Czy Ty coś sugerujesz?Jak byś zobaczył na moje czasy pod koniec wyścigu to widziałbyś, że nie był to dobry ruch z mojej strony a Ci co zjechali później więcej na tym zyskali a jeszcze mocniej zaczęło padać później. Daruj sobie takie komentarze Rafał.

Diderus, Bzyczek to nie Łukasz Cierpica
Groszek jest offline  
I`m GORSZEK



Rating: 32141 | Skill: 6.45 | OpenRating: 0
Fanatec CSR Wheel | Logitech G25 | Fanatec CSR Shifter | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks

Tagi
2014, cadwell, park, wtcc

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:12.


Powered by vBulletin® Version 3.8.6
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Content Relevant URLs by vBSEO 3.6.0
SimRacingPL

no new posts

Logowanie
Login:
Hasło:
 Zarejestruj się!

204 osób online
200 Gości
4 Zalogowanych
Facebook
Administratorzy
Administracja portalu
Owner
McLaren
Senior Admin
lelu0
Summer RC Cup 2018
lelu0
Admins
SirDuncan - Historic (GiW) Admin
Moderators
Dmnick - Super Moderator
sobol - Moderator