Szukaj:
PL EN ES
Polecamy



Kalendarz treningów






Alfaholicy_SimRacingPL Server
Wróć   SimRacing wyścigi online > Archiwum > Liga Cenega Cup

Cenega Cup oczyma uczestników.

Zarejestruj się Projects Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane

Liga Cenega Cup Wszystko co związane z Ligą Cenega Cup

Odpowiedz
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
stare 22-02-2008, 22:27   Post #1 (permalink)
Awatar mnemonik
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Skąd: Warszawa / Miedzylesie
Postów: 88
Cenega Cup oczyma uczestników.

na razie zakładam topic,
może znajdzie się kiedyś uczony w piśmie, który z tego coś złoży
mnemonik jest offline  
G25, Intel Core 2 Quad Q6600@3.0GHz, 2GB OCZ1150, GeForce 8800GTS 640MB, MOBO Asus P5K Premium

Odpowiedź z Cytatem
stare 23-02-2008, 01:18   Post #2 (permalink)
Awatar tjagiel
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Postów: 26
Mnemo, to trzeba było już kilka słów od siebie wrzucić jeśli założyłeś temat Ale spoko - w takim razie ja postaram się napisać jak to widziałem (a przy okazji mogę dodać w stylu Dzieci Neo: "pierwszy" ).

Portalowi Simracing.pl i ligom tutaj obecnym przyglądałem się już od jakiegoś czasu - trochę "z daleka", nawet bez rejestracji, bardziej na zasadzie podziwiania - że też tym ludziom się tak chce, że poświęcają na to pewnie kupę czasu, że muszą być prawdziwymi pasjonatami. Swoją drogą jak pierwszy raz czytałem relację "prasową" po którymś z wyścigów tutaj to zastanawiałem się na którym kanale TV transmitowali ten wyścig - bo jakoś nie mogłem go skojarzyć Więc widać było od razu wysiłek położony na to, aby zbliżyć się jak najbardziej do realizmu.

Oczywiście przeszło mi przez głowę, że fajnie byłoby też pojeździć z chłopakami (przy okazji - jest tu jakaś dziewczyna, chociaż jedna) - ale szybko wybiłem to sobie z głowy. Stwierdziłem, że pewnie są tu sami profi, "alieni", którym będę tylko przeszkadzał. No i tylko zazdrościłem trochę... ale nie dla psa kiełbasa Nawet w chwili napływu niczym nieuzasadnionego optymizmu nabyłem drogą kupna rFactora (za twardą wymienialną walutę - wtedy jeszcze nie wiedziałem, że Cenega szykuje się do wydania go w Polsce), aby potrenować i może kiedyś (to kiedyś było baaardzo odległe ) dołączyć do Simracing.pl. Oczywiście na planach by się pewnie skończyło - gdyby nie... Cenega Cup Wielka była ma radość, gdy na stronie wydawcy rFactora przeczytałem o planach wydania polskiej wersji gry i, oczywiście, o pucharze stworzonym przez podziwianych przeze mnie "best of the best" (i proszę nie traktować tego jako wazeliny, naprawdę byłem - zresztą wciąż jestem - pełen podziwu dla tego, co się tutaj robi ). Pomyślałem sobie: jak będzie więcej takich "analfabetów simracingu", to może mam szansę poczuć to, o czym do tej pory mogłem tylko marzyć, a przy okazji nie popsuć zabawy innym

Żeby nie przesadzać zapisałem się do "juniorków". Pamiętam bicie serca z nerwów po pierwszym podłączeniu się (póki co tylko podczas treningu) do serwera... Żeby tylko niczego nikomu nie popsuć, w nikogo nie wjechać, samemu się nie zbłaźnić Na moje szczęście akurat nikogo nie było, więc mogłem pohotlapować sam. Potem kolejne treningi, radość z awansu do wyścigu i w końcu Ten Pierwszy Start... I znów - tylko nie narobić "trzody" Jednak nie spodziewałem się, że adrenalina aż tak da o sobie znać - ręce latały mi jak przed prawdziwym egzaminem na prawo jazdy, a serce o mało nie wsykoczyło z piersi No i oczywiście na T1 ściąłem kogoś, sam chyba też dostałem...

Nie ważne - dziś to już historia. Wtedy człowiek się zestresował, ponawrzucał co niektórym na forum, oberwał od innych - było, minęło... Teraz miło się to wspomina - mimo, że minęło zaledwie kilka miesięcy Myślę, że podobnie mają też i Ci, którzy jeżdża tutaj od wielu lat - pamiętają adrenalinę pierwszych startów. Wrażenie niezapomniane...

Podsumowując (ja się tak zawsze rozpisuję, wybaczcie ), chciałbym przede wszystkim podziękować. Podziękować za umożliwienie poczucia tej odrobiny prawdziwej rywalizacji takim jak ja, którzy zawsze chcieli tego spróbować, ale - z różnych powodów - bali się. Myślę, że nie jestem jedynym, który tak myśli...

Pozdro 4 all - i (może) do zobaczenia na innych torach i w innych ligach Simracing.pl I niech Moc (silników) będzie z Wami
tjagiel jest offline  

Ostatnio edytowane przez tjagiel : 23-02-2008 - 01:20
Odpowiedź z Cytatem
stare 23-02-2008, 07:51   Post #3 (permalink)
Awatar krzyss
 
Zarejestrowany: May 2007
Skąd: Łodygowice
Postów: 1.009
A co mi tam, skrobne co nieco.

Zaczelo sie wszystko od newsa jaki zobaczylem na PRS i na stronce Cenegi o planie wydawniczym pudelkowej ver rF a w dodatku PL. Zacieralem juz rece wyczekujac na premiere. W miedzy czasie pojawily sie newsy, ze jest szansa na lige. To mnie jeszcze bardziej sklonilo do zakupu owej gry. I stalo sie, premiera nadeszla, liga powstala, a ja dalej bez gry... Spore opoznienie z zakupem gry nie przeszkodzilo brac udzialu w rozgrywce od samego poczatku.

Poczatki trudne, zwlaszcza ze zaczynalem jezdzic na klawiaturze, zreszta chyba tylko dwie osoby tak kierowaly bolidami. Nauka, sila woli, sporo treningow dawaly efekty i odwdzieczaly sie dobrymi czasami, ktore niezbedne okazywaly sie aby zakwalifikowac sie do wyscigow. Na tzw Hot Lapach poznalem grono wspanialych ludzi, z ktorymi utzrymuje nadal kontakt, mimo ze liga miala juz zakonczenie. Sporo z nas stawialo pierwsze kroki w swiecie wirtualnych wyscigow a raczej profesjonalniej ujmujac symulacji wyscigowych. Kazdy z nas nie zaprzeczy, ze sporo czasu spedzil za kolkiem na serwerze jak i offline i dazy sentymentem Lige w ktorej stawial swe pierwsze kroki. Wspolne treningi, wymiana doswiadczen, pomoc w konfiguracji bolidu czy dzielenie sie wlasnymi osiagnieciami w dziedzinie tzw setupow jeszcze bardziej umacniala wiez miedzy nami. Stworzylismy swoistego rodzaju "rodzine".

Gdybym mial napisac cos o wyscigach, to napewno okresleniem "dramaturgia" nie sklamal bym za duzo. Dramaty przezywala wiekszosc z nas, nie wszystkim szlo tak jak sie mialo w planach. Po wyscigach pozostawal niesmak, gorycz porazki. Niewatpliwie czesc z nas byla zadowolona ze swoich osiagniec na wirtualnych torach. Protesty, odwolania na nic sie zdawaly a nieugietosc sedziow dawala sie we znaki. Szybko sie jednak o tym zapominalo i czekalo na nastepny wyscig z cgecia odegrania sie i pokazania z lepszej strony.

Wszystko juz za nami. Pozostaja mile wspomnienia, ktore jeszcze nie raz powroca by przypomniec sobie jakie to byly poczatki...

krzyss
krzyss jest offline  

...Astra...G...
...Galaxy Racing Team...


Rating: 600 | Skill: 0.98 | OpenRating: 0
Logitech Formula Force EX | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 23-02-2008, 15:49   Post #4 (permalink)
Awatar forlorn
 
Zarejestrowany: May 2007
Skąd: Poznań
Postów: 234
To ja troszkę od siebie.
Z portalem miałem styczność dużo przed Cenegą, sam nie wiem dlaczego przestałem się interesować simracingiem. Czas mijał, a ja zapomniałem login i hasło.

Dzień po którym zaczołem kłaść się po 2 w nocy.

Człapie między regałami w Empiku, nogi mają dość po 12 godz. pracy. Myśl jedna, kupić tą cholerną bajkę dla syna i usiąść spokojnie w fotelu rozkoszując się ciepłem domowego ogniska.
Nigdzie jej nie widziałem postanowiłem zapytać.
Spokojnie idę w kierunku pani która wyglądała na bardziej zmęczoną niż ja. Gdy miałem już pytać zobaczyłem na regale grę ze zdjęciem bolidu BMW.Pierwsza myśl to że znowu żerują na kubicomani, tylko to logo rF i nakleja Simracing.pl mi nie spasowało Postanowiłem zużyć pozostałe siły do zbadania co znowu wymyślili marketingowcy.
Co było po obejrzeniu pudełka?
Nie wiem czy pełen opad szczęki był spowodowany zdziwieniem, a może ogromnym bananem który pojawił się na mojej twarzy.
rFactor i to w takiej cenie!

No to DVD kupione, ale bajki to na niej nie było.(w chacie też bo zapomniałem o niej)
Powrót do domu był w tempie F-16, nie było już zmęczenia tylko chęć odpalenia gry.
Wpadam otwieram pudełko(folia zdarta po drodze naklejka zostawiona) odpalamy.
Chwila zastanowienia....
Po co mi ta gra?Kiedy mam w to grać?

Wiecie po co?Aby zobaczyć i zrozumieć ludzi którzy z taką pasją tworzą ten portal.
Ludzi którzy nie traktują grę jako zwykłą rozgrywkę, tylko mając podwyższony poziom adrenaliny czują chęć rywalizacji, chęć wygranej.
To właśnie chęć poczucia choć przez chwile tej rywalizacji rosnącego poziomu adrenaliny tuż przed startem.I potem te rozmowy i rozważania na temat wyścigu. To właśnie skłoniło mnie do jej zakupu tej gry nie RK na okładce.
Co tu dużo pisać więcej czasu poświęciłem na forum niż treningach. Bez niego to nie było by to samo.
Wywiady...jak z telewizji.

Admini, członkowie forum, ukłon w waszą stronę za to że potrafiliście rozwinąć swoją pasję.Doszliście do pełnego profesjonalizmu, a to że Cenega Cup nie ma sprawozdania?
A co ma kontynłację ?Była propozycja ja to napiszę?
Niestety poziom zainteresowania w pomoc tworzenia portalu przez uczestników Cenega Cup, jest taki sam jak poziom jazdy i doświadczenie.
A szkoda.

Pozdrawiam
forlorn jest offline  
Rating: -362 | Skill: 0 | OpenRating: 0
Odpowiedź z Cytatem
stare 23-02-2008, 16:14   Post #5 (permalink)
Awatar mnemonik
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Skąd: Warszawa / Miedzylesie
Postów: 88
Dec 2006, zainspirowany karierą wiadomo Kogo, szukam informacji w temacie symulatory F1,
Trafilem na f1ultra i ich magazyn. Artykuł o wirtualnm ściganiu skierował
mnie na PRS. Dawno żadne forum nie miało takiej magenetycznej siły
żeby zatrzymać mnie na dłużej, albo zmusić do jakieś aktywności.
Człowiek pracujący, małe dziecko, wszystko sugeruje że nie bedę miał na to czasu.
I niestety nie mam. Przez rok cały, porównuje czasy (oni chyba jeżdżą czymś innm ,
A że nie zwykłem wypowiadac sie w tematach których nie sprawdzilem - siedzę cicho.
Próbuje GTR, GTL, GTR2, skorzystałem z akcji hurtowego zakupu rfactora.
Szarpnąłem sie nawet na g25. Żona puka sie w czoło i przy każdej okazji okazuje swoje
niezadowolenie. W końcu ogłoszenie o Cenega Cup. Muszę spróbować, to coś w sam raz dla mnie.
Dodatkowo obiecują żę wszystko będzie na talerzu, nie można nie skorzystać z takiego zapraszenia.

Progres niesamowity, nigdy nie myślałem że można o kilka sekund poprawić swój
najlepszy czas. Szybko okazuje się że bez grzebania w setupie nic nie osiągniesz.
Niby mówili ale sam musiałem dojść do tego że mój setup jest najmojszy,
a największe znaczenie mają tu kilometry.
Poszukiwania wskazówek na portalu (oj ciężko sie poruszać w tysiącach postów)
Z braku wiedzy poprawki głównie metodą prób i błędów.
Setki okrążeń, przeszły w tysiące (dokładnie 4757 we wszystkich 8 wyścigach),
szczęśliwy godzin nie liczyłem.

Wsparcia dla zielonych nie było, raczej burknięcia że nie czytamy forum.
W koncu strach bylo zapytac sie o cokolwiek. I tak nam chyba zostalo.
Od razu ciężkie współzawodnictwo. Wymiana detali technicznych skąpa,
wszystko w tajemnicy przed rywalami. Sam byłem chyba przyczyną że jakiś nowy
zrezygnował dochodząc do swojej pierwszej ściany - default set'a.

Smaczków co niemiara. Okazuje się że dawka adrenaliny lepsza niź oglądanie
Roberta w akcji. Nie spodziewałem się że 30-letniego konia rozłożą emocje.
Po pierwszym wyścigu, zszedłem z fotela mokry. To jest to.

Jestem zawodnikiem ze środka stawki, nie pozostawło mi nic innego jak obrać
strategię jazdy ostrożnej, ale za to do końca (czuję się "zwycięzcą"
w statystyce "Procent przejechanych lapów"). Kosztowało mnie to niestety
sporo nerwów, bo inni uskuteczniali zgoła inne "strategie".
Byli za to też tacy którym podobne podejście dało zwycięstwo - pozdrawiam Peter1975.

Największe rozczarowanie sezonu - nierówne traktowanie kierowców:
na torze działy sie o wiele gorsze, podchodzace pod brawure sceny, bez echa.
A ja dostałem kare za spowodowanie wypadku na T1, gdzie wg mnie był to
incydent wyścigowy. Omijając wraki na żótej fladze delikatnie
zmieniłem tor jazdy, skonczylo sie głupio, ale obaj pojechaliśmy dalej.
Nadal męczę administracje o rozpatrzenie odwołania, bo pojechalem wtedy
najostrożniej jak potrafilem i nie wiem czego ta kara miała mnie nauczyć.

Nasze reakcje na forum (po nieudanych wyścigach) sa często wybuchowe i niesmaczne,
ale chyba wszystkim poźniej przechodzi i chcą jeszcze
Tak na dzisaj wydaje mi się ze odpowiednia dawka agresji na torze tez jest
niestety potrzebna w uzyskiwaniu wyników.
Płyka, ogólna analiza Maxyma "crash testy" jest dla większości z nas bardzo krzywdząca.
Już pewnie zapomniał co znaczą takie emocje i jak wyglądają początki.
Lekko nie jest. Dobrze by było żeby każdy "poczuł się" w roli poszkodowanego
jak i sprawcy. Tak, tak, to zapewne tylko poszerza horyzonty i tłumaczy
zdarzenia simracingowej coddzienności.

Słowami nie wszystko da się oddać.
Bez Cenego Cup nie miałbym dużej motywacji do rozwoju.
Taka wstępna mini liga powinna być obowiązkowa żeby poczuć o co chodzi.
Zaryzykuje nawet ze coś w tym stylu powinno byc nawet warunkiem wstepnym
do uzyskania licencji.

Niech to bedzie kolejny sygnał dla administratorów źe takie akcje spełniają
swoją rolę i są warte dodatkowych ich wysiłków.

Gratulacje dla zwycięzców, dziś doskonale wiem że nie spadło Wam to z nieba.
mnemonik jest offline  

Ostatnio edytowane przez mnemonik : 23-02-2008 - 16:18
G25, Intel Core 2 Quad Q6600@3.0GHz, 2GB OCZ1150, GeForce 8800GTS 640MB, MOBO Asus P5K Premium

Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:09.


Powered by vBulletin® Version 3.8.6
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Content Relevant URLs by vBSEO 3.6.0
SimRacingPL

no new posts

Logowanie
Login:
Hasło:
 Zarejestruj się!

Facebook
Administratorzy
Administracja portalu
Owner
McLaren
Senior Admin
lelu0
Summer RC Cup 2018
lelu0
Admins
SirDuncan - Historic (GiW) Admin
Moderators
Dmnick - Super Moderator
sobol - Moderator