Cytat: Napisał
Yaper
Niespodziewanie na następnym kółku z boksu wyjechał przede mną Robert i przez kilka dobrych okrążeń trwała niezła walka. Kilka razy zmieniała się nasza kolejność i było na prawdę fajnie, aż nastało 9. okrążenie i magiczny T5. Robert jechał przede mną, wyniosło go w zakręcie a potem postawiło na wyjściu, nie spodziewałem się, że straci aż tyle prędkości i ratując się wpadłem na niego bokiem. Niestety pogięło się prawe zawieszenie i to był praktycznie koniec.
Ta wizyta w boksach była wymuszona. Rozwaliłem się wtedy i tak mnie cała sytuacja wyprowadziła z równowagi że prawie do końca wyścigu jechałem strasznie nierówno. Walka faktycznie była OK. Starałem się przy tym nie doprowadzić do kontaktu. Na L9 nieco głupio się poczułem gdy po moim błędzie doszło do kontaktu. Ja tam broniłem się przed spinem i całkowitym zablokowaniem Tobie BL. Szkoda że tak wyszło.
Fajnie by było gdyby w następnym wyścigu była podobna frekwencja. 20 skipów na Road Atlanta to byłoby coś