Na kolka kwalifikacyjne wyjechalem jako pierwszy z minimalna iloscia paliwa, ale spin na wyjazdowym przekonal mnie abym wrocil do boksow i zalal do pelna, bo samochod przy prawie pustym baku stal sie mocno nadsterowny na wejsciach (przez caly practice jezdzilem z pelnym bakiem).
W sumie moje kwalifikacje wypadly calkiem niezle - 3 miejsce, tuz przed mlodem (uczacym sie dopiero toru

)
Start do wyscigu niezly, postraszylem troche Asu, ale nie dalo sie go wyprzedzic. Zaraz za mna jechal Mlod, ktory ktory wyprzedzil mnie przed szykanami pod koniec pierwszego okrazenia.
Potem ja go 2 razy postraszylem, liczac na jego blad, ale sie nie udalo.
Ogolnie w wyscigu do 4 okrazenia walka w czubie byla wysmienita.
Na tym wlasnie feralnym okrazeniu troche spoznilem hamowanie do ostatniej szykany i gdyby nie phantom contact z Methem, wszystko rozeszloby sie po kosciach.
W tym calym zamieszaniu wpadl na mnie Sergi probujacy szybko mnie wyminac, przez co pogielo mi zawieszenie.
Troche glupo zrobilem, ze nie zjechalem od razu do boksu (wypadek wydarzyl sie 5 metrow od niego), bo bolid nawet na prostej byl od tej pory bardzo niestabilny co zaowocowalo uderzeniem w bande i tow'a.
Od 6 okrazenia jechalem sam, z tempem troche lepszym niz czolowka (nie liczac postojow w boksach udalo mi sie urwac jakies 5 sekund, ale to bylo nic przy stracie ponad 1:30m.
Pod koniec udalo mi sie wyprzedzic Pruszesia i mialem nadzieje, ze dojde Muscimola (urwalem kilka sekund z jego przewagi), ale szybki dzisiaj byl, wiec pozostalo mi zadowolic sie 7 miejscem.
No i tak zakonczylem, moj najbardziej nieudany sezon na SRPL.
W zadnym wyscigu nie obylo sie bez moich bledow czasami wykluczajacych innych z wyscigu.
Po prostu nie potrafie sie wjezdzic w to pudlo.
Moze to troche samolubne, ale mam nadzieje, ze kolejny sezon bedziemy jezdzili jakims tintopem (V8 Supercar@NTM by Sane Van Gisbergen anyone ?

).