Z małym opóźnieniem krótka relacja
Tor kupiłem na godzinkę przed wyścigiem wiec był mało czasu na trening. Na qualu przejechałem tylko jedno mierzone kółko bo musiałem wstać od kompa i wpadło bodajże P4... wiec nie zapowiadało się najlepiej.
W wyścigu jak w końcu wyszedłem na P3, zacząłem doganiać liderów, którzy wzajemnie się spowalniali. Było pare fajnych akcji 3W. Wiedziałem ze nie ma co się pchać na 3W w zakręt, ale tez nie chciałem tez odpuszczać za bardzo zeby było co wspominać i ogladac potem na replayu

. Niestety za malo mam chyba ramu bo mam tylko druga czesc wyscigu. Po przygodzie asu z methem, meth odpadł i walczylem juz tylko z Arturem. Pamiętałem z ostatniego startu ze dolewanie paliwa kosztuje sporo czasu a przy okacji zobaczyłem iz jestem za wolny zeby miec jakakolwiek szanse na wyprzedzenie i ucieczkę ashu wiec postanowiłem zamiast cisnąc to zacząć oszczędzać paliwo tak żeby nie musieć go dolewać. Po paru okrązeniach zaatakowałem jednak i z malym kontaktem wyszedlem na prowadznie. Samochod potem sie dziwnie prowadził. Nie wiem czy mial jakies uszkodzenia czy poprostu przyzwyczailem sie do jazdy w drafcie ale skip byl nadsterowny i minimalnie wolniejszy na prostych... pewnie draft

. Postanowiłem powrócić do oszczędzania paliwka i powróciłem do jazdy za asu. Po pitach okazało się ze mam około 3 sekundy przewagi. Ciekawe ile by było gdyby ashu nie przestrzelił boksów. Ostatni lap jechałem już odpuszczając na prostych bardzo mocno. Okazało się ze dobrze robiłem bo silnik zaczął przerywać już przed ostatnim hamowaniem. Po wyjściu z ostatniego zakrętu samochód ledwie przyspieszał i myślałem ze przegram na ostatnich metrach ale asu tez miał resztki paliwa wiec się udało

.
Dołączam się do podziękowań dla dla administracji