Moim głównym założeniem na wczorajszy event, było dotarcie do mety w środku stawki i nie narozrabianie na L1T1. Plan został zrealizowany

W pierwszym wyścigu niestety nie obyło się bez spowodowania szkód u Seby, sorry za to.
Drugi byłby dużo bardziej udany, gdyby nie to, że Race bez uprzedzenia mi się zminimalizował do paska. Zanim wróciłem, kilku kierowców zdążyło mnie wyprzedzić, a wcześniej udawało mi się utrzymywać tempo ARTa i uciekać koledze za mną

Podczas trzeciego już słodko spałem
RaceON już w drodze do mnie, także do zobaczenia na torze!