I znów w środku zimy Warszawa i jej okolice stały się centrum polskiej sceny simracingowej. W dniach 20 - 23 stycznia 2011 r. odbyła się 4 Gala SimRacingPL. Tym razem w nadarzyńskim lesie, w ośrodku Perła Leśna. Tegoroczna Gala nie obfitowała w spektakularne atrakcje. W 2011 r. postawiliśmy na sprawdzoną rodzinno-towarzyską rozrywkę. Imprezę rozpoczął jak zwykle Krzysiek McLaren wraz z Ewą. Potem do hotelu zaczęli zjeżdżać się kolejni „galowicze”. Około 20 zakwaterowani w hotelu ruszyli do Zajezdni, czyli miejsca pierwszego wieczorku zapoznawczego. Jak zwykle czas miło, i przez to też szybko mijał. Nawet się nie spostrzegliśmy, gdy minęła 22 i następne godziny. W międzyczasie do Zajezdni zjeżdżały się kolejne „ekipy” simracerów. Na szczęście Zajezdnia to lokal czynny
w stylu LeMans, więc nie wygoniono nas tuż po 22:00. Po kilku kolejkach piwa i wstępnym omówieniu podstawowych tematów dotyczących simracingu, ścigania i samochodów, wieczorek zapoznawczy został przeniesiony do hotelu gdzie, według relacji, dla niektórych długodystansowych kierowców, zakończył się nad ranem. Jak zwykle prośby McLarena zdały się na nic. Następnego dnia część uczestników Gali miała problemy ze wstaniem, a plan na piątek był napięty.
Tuż przed południem ruszyliśmy w kilka samochodów do Muzeum Powstania
Warszawskiego. Po dotarciu na miejsce większa część ekipy zdecydowała, iż woli odpuścić zwiedzanie muzeum na rzecz posilenia się przed wizytą w Racing Center Warsaw. Gokarty to była główna atrakcja tego dnia. Specjalnie dla nas tor otwarto wcześniej, dlatego mogliśmy sobie w spokoju, czyli we własnym gronie pośmigać. RCW to stosunkowo niedawno otwarty obiekt. 7000 m2 hali magazynowej pozwalającej szaleć na kartach przez cały rok w komfortowych warunkach (ubiegłoroczni galowicze pamiętają przymarznięte do kierownicy palce), 20 gokartów reklamowanych jako równe i 26 zakrętów najdłuższego w Polsce toru pod dachem. Oprócz tego wielka i komfortowo wyposażona poczekalnia, barek i niewielka ekspozycja sprzętu wyścigowego. RCW to także miejsce rozgrywania Warszawskiej Ligi Kartingowej SimRacingPL, stąd też Lucas wywalczył dla nas prywatną sesję wyścigową. Najpierw było zapoznanie z torem. Chłopaki spoza Warszawy mogli mieć lekki problem ze znalezieniem optymalnej linii jazdy. Sposobem na jej znalezienie było podpatrywanie jej podczas jazdy za miejscowymi zawodnikami. Po treningu przyszedł czas na wyścig. Sensacją wyścigu okazał się Lucas. Ustawiony na ostatnim polu startowym dzielnie przebijał się w górę stawki aby ostatecznie skończyć wyścig na 1 miejscu. Z drugiej strony, oczywiście nie umniejszając jego umiejętnościom, nie powinien nikogo dziwić taki wynik zważywszy na jego osiągnięcia w Lidze Warszawskiej. Potem wspominał, że o ile całkiem łatwo poszło mu z wyprzedzeniem rywali, to po wyprzedzeniu było ciężko ich zgubić i stoczył kilka ciekawych pojedynków w tym jeden dość ciężki z Thoo24Massem. Podczas wizyty przedstawiono chłopakom jeden z eksponatów – Gokarta napędzanego silnikiem o mocy 100 KM. Z tego co wiem spotkanie z nim przeżyli wszyscy… może dlatego, że nim nie
jeździli.
Tymczasem druga, skromniejsza grupa, pozostała w Muzeum Powstania Warszawskiego. Na brak emocji także nie mogli narzekać. Muzeum jest naprawdę pięknie zorganizowane. Przede wszystkim wystrój – robi wrażenie. Ekspozycje obejmują odtworzone miejsca i sceny z życia powstańców. Każdy eksponat jest dobrze opisany i wyeksponowany. Nastrój podkreślają dźwięki wydobywające się z ukrytych głośników, światła oświetlające sale i sposób przedstawienia ludzi i wydarzeń. Eksponaty… niektóre z nich pozostawiają oglądającego całkowitym osłupieniu. Ludziom o słabych nerwach nie polecam zapuszczania się do niektórych sal ekspozycyjnych. Zdecydowanie nie był to czas zmarnowany. Potem
zwiedzający muzeum dołączyli do chłopaków w RCW.
Po gokartach wróciliśmy do hotelu gdzie w pełnym, kilkudziesięcioosobowym składzie, rozpoczęliśmy drugi wieczorek zapoznawczy. Okazało się, że nasz hotel ma wspaniale wyposażoną salę taneczno rozrywkową w podziemiach. Grupa podzieliła się na dwie części. Jedni pod okiem Dodgersa brali lekcje gry w pokera. W ruch poszły karty, żetony, stosowne zwroty i napięcie towarzyszące każdemu następnemu rozdaniu i licytacji. W drugiej Sali natomiast reszta kolegów i koleżanek oddał się relaksującej grze w bilard. Grano dla zabawy, aby poznać się bliżej, aby odpocząć i porozmawiać. Przy piwie, papierosku i grze wieczór rozwinął się w niekończącą się dyskusję, pojedynek i towarzyskie spotkanie bez granic
czasowych. I znów nie bacząc na nic, niektórzy zaliczyli długi dystans.
Następnego dnia czekała na nas już przygotowana sala konferencyjna i Prezes Krzysztof. Gala była podzielona na dwie części. Część pierwsza obejmowała, jak co roku, przedstawienie całej struktury SimRacingPL. Krzysiek omówił najważniejsze zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatniego roku, przedstawił plany rozwoju na najbliższy rok. Ponadto omówiono sprawy związane z organizacją poszczególnych lig w roku 2011. Druga część Gali to dalsza część dyskusji dotycząca spraw SimRacingPL oraz prezentacja kolejnego naszego moda do rFactora. „Kolejnego”, gdyż, tu pozwolę sobie przypomnieć młodszym czytelnikom, pierwszym był tor Poznań (nie liczę oczywiście prezio moda – FIA GT). Otóż tym modem jest Stratopolonez, czyli najdzikszy wóz, jaki wyjechał na tory. Nie
ważne jak się go prowadziło, było się skazanym na porażkę. Podobne odczucia ma chyba cały zespół tworzący moda. Dzięki uprzejmości Dyrektora Muzeum Motoryzacji Pana Piotra Mady mamy nieskrępowany dostęp do samochodu. Jednak uzyskanie jakichkolwiek danych dotyczących jego konstrukcji, oprócz tych, które sami na podstawie pomiarów wyekstraktujemy z samochodu, to już zadanie nie do wykonania. Samochód budowany był przy pomocy kredy, spawarki i pilnika z wykorzystaniem oka i taśmy pomiarowej jako narzędzi weryfikujących prawidłowe połączenie mechaniki Stratosa i nadwozia Poloneza. Z powodu braku dokumentacji technicznej ciężki orzech do zgryzienia będzie miał LesiU, który
stworzy fizykę do Poloneza. Wszyscy czekamy z niecierpliwością na zakończenie prac.
Po prezentacji moda przyszła pora na najprzyjemniejszą część Gali – rozdanie dyplomów i pucharów. Swoje nagrody odebrali
F1'79 2010 I Rafał Kucharzyk "RafQ" III Radosław Żukowski "thuGG"
RWC 2010 I Tomasz Szantyka "Łasic" II Łukasz Dylewski "Lucas"
FIA GT 2010 GT2 I Michał Kożusznik "MaXyM"
F3 2010 II Jacek Jarosiński "Jakusa"
Historic GT 2010 II Maciej Szczepaniak "Szczepan"
FIA GT 2010 GT1 III Artur Szykuła "Art"
Race of The Champions III Michał Lebioda "Rubiq" IV Jacek Jarosiński "Jakusa"
Manager F1 II Tomasz Matuszkiewicz "t0m"
Rookie of The Year
Jacek Jarosiński "Jakusa" - F1 2010, F3 2010
Tomasz Kaempf - "Thoo24Mass" - Historic GT 2010, FIA GT 2010 GT1
Łukasz Pisarczuk - "Viper" - F1'79 2010
Artur Kazimierski "Teliss" - F1 2009, F3 2009
Rafał Kucharzyk "RafQ" - F1'79 2009
Radosław Żukowski "thuGG" - FIA GT 2009 GT
Maciej Szczepaniak "Szczepan" - Historic GT 2009
Marek Leśniak "LesiU" - GTR2 2007 nGT
Maciej Bąk "Bzyku - ETCC2007
Wyróżnienia
Maciej Paśnicki "mastablasta"
Artur Kazimierski "Teliss
Tomasz Matuszkiewicz "t0m"
Piotr Morawiec "rosomak"
Łukasz Pisarczuk "Viper"
Tomasz Kaempf "Thoo24Mass"
Michał Lebioda "Rubiq"
Łukasz Marcinkiewicz "SnikerS"
Marcin Cebula "memku"
Marek Leśniak "LesiU"
Seweryn Mioduchowski "Sewer"
Piotr Komisarczyk "SirDuncan"
Michał Pskiet "Kerenzikov"
Łukasz Dylewski "Lucas"
Robert Flaszyński "wielki"
Na tym zakończyła się oficjalna część Gali i rozpoczął się program dowolny, podczas którego znów przenieśliśmy się do podziemi, gdzie do wczesnych godzin rannych okupowaliśmy stół bilardowy i bar, gdzie znów rozgrywano partie pokera. Dzięki uprzejmości Wielkiego część chłopaków miała okazję przetestować słynną kierownicę Fanateca w połączeniu z najnowszym, wciąż opracowywanym modem Historic 2.0. Druga noc Gali udowodniła, że ludzie tacy jak my, posiadający pasję i zamiłowanie, potrafią nie zważając na nic, przegadać, dowolną ilość czasu i nie poczuć zmęczenia. Poza tym MaXyM pokazał, że nie tylko umie jeździć ale i śpiewać i tańczyć, Art, gdyby się nie ścigał, prawdopodobnie byłby mistrzem w
pokera a Thoo24Mass punktuje równie dobrze w Historyku jak i w bilardzie.
4 Gala SimracingPL miała charakter bardziej rodzinny i swobodny niż trzy poprzednie. Głównym tematem wciąż pozostały wyścigi, komputery i kierownice, ale nie były już tak eksponowane jak dotychczas. Przyjechały z nami dziewczyny i żony i one także się nie nudziły. Padały pomysły organizowania dodatkowych spotkań w porach roku bardziej sprzyjających organizowaniu pikników. Kto wie czy tegoroczna Gala nie zapoczątkowała nowego trendu, którego rezultatem będą spotkania, w których uczestniczyć będą nie tylko zawodnicy ale także całe rodziny. I tego Wam, Krzyśkowi i sobie życzę. Do zobaczenia za rok… lub wcześniej.
Coz mi wydaje sie ze idea "lanparty" padla w momencie jak wiekszosc z nas ma dostep do "szybkiego" netu . Komu z was chcia;oby sie kompa wieść gdzieśtam? + monitor i kiera z ryzykiem ze ktos sie nawali i coś połamie?
Kiedys dawno temu byly takie imprezy u Czarego , który juz nie uczestniczy w zyciu simracingowym. Maym na pewno pamieta. Ale to byly INNE czasy.
MaXyM pamieta.
W tej chwili to tylko Czechom sie chce. Ciagle nas zapraszaja, oczywiscie z kompami. No ale dla wiekszosci z Was to kawal swiata (ok 170km od Cieszyna)