Szukaj:
PL EN ES
Polecamy



Kalendarz treningów
Nowości
Wróć   SimRacing wyścigi online > Newsy i Artykuły > Newsy > SimRacingPL > Portal SimRacingPL

Nordschleife 2011 - Ekipa SimracingPL na Nordzie

Zarejestruj się Projects Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane

Portal SimRacingPL Portal SimRacingPL

Odpowiedz
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
stare 24-10-2011, 02:45   Post #1 (permalink)
Administrator Gogli
Awatar SirDuncan
 
Zarejestrowany: Nov 2006
Postów: 8.328
Nordschleife 2011 - Ekipa SimracingPL na Nordzie

Obowiązkiem każdego wierzącego jest, aby dzień święty święcić. Przywdziać strój odświętny, powstrzymać się od pracy i poświęcić chwilę czasu na umacnianie wiary. W tym celu można odbyć pielgrzymkę. Katolicy do Częstochowy lub Fatimy, Hinduiści nad Ganges, Buddyści do Lumbini, Islamiści do Mekki… a Speederianie do Nurburg, Adenau lub Quiddelbach. Obojętne. Najważniejsze, by znaleźć się w zasięgu świętej aureoli najwspanialszego toru wyścigowego – Nordschleife.

Ponad rok temu, w dniu urodzin, SirDuncan, założył na forum temat „Wyjazd na Nordschleife pod patronatem SimRacingPL”. Miał on zasygnalizować a następnie skoordynować grupową pielgrzymkę w miejsce, które każdy wielbiciel sportów motorowych musi odwiedzić. Początkowo chętni zgłaszali się jeden po drugim. Ostatecznie w podróż do Adenau wyruszyło ośmioro śmiałków – Memku wraz z Kasią, Thoo24Mass, LesiU, T0m, SirDuncan, Marek987 oraz Karaś. Dla pierwszej szóstki miejscem zbiórki był Wrocław. Marek wyruszył z Kołobrzegu i ruszył niemieckimi autobahnami prosto do Adenau. Karaś leciał z Irlandii, również bezpośrednio, do Niemiec. Podróż Warszawiaków rozpoczęła się z przygodami. SirDuncanowi po zatankowaniu przez kilka pierwszych kilometrów paliwo wybijało przez korek wlewu, a T0m o zaplanowanej godzinie wyjazdu był wciąż w trakcie składania samochodu. Ostatecznie do Wrocławia „Warszawka” doczłapała się po 2 w nocy. Thoo24Mass i LesiU też na brak „atrakcji” nie mogli narzekać – najpierw mocno opóźniony wyjazd z Olkusza a potem chwilowa, drobna awaria samochodu na trasie nie nastrajały optymistycznie, ale na szczęście były to tylko „złe dobrego początki”. Za Katowicami dołączyli do Marcina i Kasi i dalej wspólnie kontynuowali podróż do Wrocławia. Już bez wpadek, więc na umówione miejsce dotarli przed „Warszawką”. Jeszcze uzupełnienie zapasów w sklepie na stacji benzynowej i kolumna czterech aut ruszyła w stronę Zgorzelca. Stamtąd, już po wschodzie słońca, ekipa dotarła do granicy, skąd przy akompaniamencie „nawigacyjnego” Krzysztofa Hołowczyca uparcie twierdzącego, że jedziemy źle, podróż rozpoczęła się na dobre. Mieliśmy do pokonania prawie 700 km po pierwszej klasy autostradach, na których najbezpieczniej jest poruszać się z prędkościami grubo przekraczającymi 120 km/h. Niestety, najwolniejszy samochód wyznaczający tempo podróży w naszej kolumnie, poruszał się góra 120 km/h. Dzięki temu Toyota Memka pobiła wszelkie rekordy spalania, pod koniec trasy chyba nawet dolewając do baku, a T0m, po zdjęciu dachu, miał z kolei najdłuższą w życiu sesję w solarium. I tak kilometr za kilometrem, od jednego do drugiego węzła autostradowego. Najgorzej mieli samotni kierowcy Sir i T0m. Nie pomagała nawet myśl, że cały czas zbliżali się do upragnionego celu podróży. Monotonny szum opon i stała prędkość działały jak eter.

SirDuncan:
„Nie było do kogo się odezwać, nie było niczego co utrzymywało by mózg w ciągłej gotowości. Wstałem o 7:00 w piątek a o 7:00 w sobotę mieliśmy wciąż 600 km do pokonania. Pod koniec trasy, aby nie usnąć wyśpiewałem cały album Second Coming Stone Roses, potem odtańczyłem kilka baletów, ale to nic nie pomagało. Nie pomagała nawet myśl, że z każdym obrotem koła zbliżamy się do upragnionego celu. Przeskoczenie tej trasy na raz było, delikatnie mówiąc – głupie. Na szczęście jakieś 10 kilometrów od Adenau, gdy wjechaliśmy na górską drogę udało się zebrać – nie wiem jak – wystarczająco dużo siły by pomknąć serpentynami przy akompaniamencie piszczących opon do naszego hotelu.”

LesiU:
„Serio, podróż nam się strasznie dłużyła. Ja od czasu do czasu pstrykałem fotki żeby zabić czas, podczas gdy Tomek próbował znaleźć coś ciekawego na niemieckich stacjach radiowych. Pomocne okazały się regularne postoje na przyautostradowych zajazdach. Podczas jednego z nich wszyscy sobie nawet zrobili godzinną drzemkę na świeżym powietrzu (pogoda zdecydowanie dopisywała). Na szczęście im bliżej celu tym, mimo zmęczenia, ogólne samopoczucie się poprawiało, a gdy na znakach drogowych zaczął się pojawiać magiczny napis „Nordschleife”, każdy z nas zaczął się czuć jak nowonarodzony. Dopełnieniem był szaleńczy zjazd w dół leśnej serpentyny, wprost do Adenau "




"Drang nach westen" w wykonaniu ekipy SimracingPL

Zstąpiliśmy do piekieł, lecz po 1000 km zmartwychwstaliśmy, bo na kilka kilometrów przed Adenau zwietrzyliśmy trop i wiedzieliśmy, że jesteśmy blisko. Pierwszymi oznakami była zwiększona ilość szybkich i ciekawych samochodów na drodze. Potem zjechaliśmy z głównych dróg a krajobraz stał się znacznie bardziej górzysty. Pierwszy nie wytrzymał T0m, który widząc wspaniały zjazd w dolinkę przycisnął Speedstera i zniknął nam za horyzontem. Reszt ekipy nie musiała mieć lepszego zaproszenia. 55, 105 i 200 koni mechanicznych wystarczyło na 10 kilometrów świetnej zabawy w tunelu z drzew. Z jednej strony strome zbocze, z drugiej wysoka góra. A po środku gładka droga wijąca się jak wąż z drzewa zakazanego owocu. Kusiła nas, oj kusiła. Daliśmy się ponieść emocjom jak małe dzieci. Nic to, że zrobiliśmy 1000 km. Nic to, że było wąsko i kręto. Nic to, że hamulce się paliły. Zjechaliśmy do Adenau, miejsca gdzie rozpoczyna się napompowany oktanami i poruszany tysiącami koni mechanicznych świat wyścigów i gdzie ilość wszelkiej maści sportowych aut przypadających na 100 m bieżących drogi przyprawiłby szefa Green Peace o potrójny zawał serca. Parkowanie na miejscu, przywitanie z Piotrkiem i Markiem, rozpakowanie i pierwszy wypad na miasto i tor. Lokalizacja hotelu bardziej niż dogodna. W chwili rozpakowywania i ogarniania usłyszeliśmy ryk silników. Rozpoczęły się ”turistenferten”. Czy można sobie wyobrazić lepsze miejsce do spędzenia weekendu na Nordschleife? Tor znajdował się dosłownie o 50 metrów od naszego pensjonatu, tuż obok zakrętu Ex-Muhle. Nawet jego adres nawiązywał do niego (In der Ex). Szybko pobiegliśmy po gotówkę do bankomatu i pierwsze zakupy. Potem całą grupą, uzbrojeni w aparaty i kamery, ruszyliśmy na tor.

Pod torem, po schodkach, wzdłuż barierek i już staliśmy na skarpie nad torem, skąd rozpościerał się widok nie tylko na Adenau ale przede wszystkim na całą sekcję Breidscheid - Ex-Muhle. Zaczynała się ona po naszej lewej stronie prostą prowadzącą w dół do ostrego zakrętu w lewo, gdzie tor na kilkanaście metrów zmienia się w wiadukt nad ulicą w Adenau, potem znów lekko skręca w lewo, aby zrobić miejsce dla drugiej bramki wyjazdowej na Norda, a potem ostro w górę pnie się w prawo. Tą ostatnią części widzimy przez prześwity w koronach drzew, które po lewej stronie gęsto go porastają tworząc naturalny ekran akustyczny. Po prawej stronie, wzdłuż barierki wiaduktu, widać dość mocno poobijaną reklamę Opla. Poobijaną, powiadacie? No to chyba dobrze wybraliśmy miejsce obserwacji samochodów. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to niebywała stromizna dojazdu do wiaduktu. Staliśmy na skarpie kilka metrów nad torem a auta wyjeżdżały z zakrętu, który znajdował się jeszcze kilkanaście metrów nad naszym punktem widokowym. Po drugie, długość toru sprawia, że ma się do niego raczej nieograniczony dostęp. Zazwyczaj, krótkie tory możemy oglądać z trybun, ewentualnie specjalnie usypanych górek, które z oszczędności i zapewnienia miejsc dla mniej zamożnych kibiców nie obsadzono nawet krzesełkami. Na Pętli jest inaczej. Taras widokowy z łąką za naszymi plecami przy Breidscheid jest trybuną, ścieżka pnąca się pod górę też jest trybuną. Naprzeciwko, po drugiej stronie toru, także widzimy miejsca nadające się do oglądania wyścigów, choć jest tam tylko trawa i krzaki. Kto ma ochotę i trochę pomysłów, ma do dyspozycji 42 kilometry trybun wzdłuż całej bariery okalającej tor.




Europejscy wyznawcy Speederianizmu oddają się modłom

No dobra, patrzymy. Są! Zza zakrętu wyłaniają się pierwsze samochody. Chwała szybkości oblała nasze oblicza. Jeden za drugim poczęły śmigać nam przed oczami kolejne wspaniałe samochody. Przepiękna mozaika, do której rozeta z Katedry Notre Dame nawet się nie umywa. Aston w pełnym bojowym rynsztunku GT4, para pomarańczowych BMW M3, Ferrari, Corvette, Lotusy i rycząca horda 911. Pomiędzy nimi przemykały małe wyścigówki Clio, Corsa, Swift, które brak mocy nadrabiały hałasem, jaki towarzyszył ich przejazdom. Swoim tempem oraz brzmieniem zaskakiwały Megane Sport i Focusy RS. Szczególnie ten ostatni, tuż za zakrętem brzmiał nie gorzej niż Nissan GT-R i o niebo lepiej niż bezgłośne Corvette i leniwie kręcący silnikiem AMG. Nie żeby Chevy czy Merc brzmiały źle, ale można by się spodziewać czegoś więcej po silnikach o mocach powyżej 400 KM.

Tego samego dnia w godzinach wczesno-południowych na Nordzie odbywał się wyścig serii RCN i GLP. Jedynie Marek był na tyle zdyscyplinowany, że udało mu się dojechać na wcześniej umówioną godzinę, czyli akurat na rozpoczęcie zawodów.



Zawodnicy serii GPL i ich maszyny

Marek987:
„W Adenau umówiliśmy się na 9 rano. Przyznam się, że spóźniłem się paręnaście minut, ale okazało się, że pozostali są jeszcze daleko w lesie. Nie było co się zastanawiać – huk wyścigowych silników wabił mnie jak miód pszczoły. Popędziłem z aparatem na punkt widokowy! GPL nie jest mocno widowiskową serią, bo polega na konsystencji przejazdów, ale można pooglądać i posłuchać ciekawych samochodów. Natomiast RCN to już wyścigi pełną gębą. Startuje tu część zespołów znanych z VLN i 24h Nordschleife. Walka na torze, ryk jednostek napędowych i inne dziwne dźwięki (w E92 Black Falcon chyba posypał się dyfer), obcierki i zapach palonych klocków hamulcowych to jest to czego nie odda żadna transmisja. Na mnie robiło to tym większe wrażenie, że były to pierwsze wyścigi, które mogłem oglądać na żywo. Zdjęcia, które wtedy wykonałem pozwoliłem sobie udostępnić w racingfor.me.”


RCN - wyższa i szybsza szkoła jazdy


Zaraz urrrrwieeee... eeee... nie urwał ...



Nie ważne czym - byle szybko do przodu


Ani chybi to musi być najszybszy kolor


Raz na wozie, raz pod wozem

My oglądaliśmy kilka z samochodów biorących udział w ww. zawodach. Jednak, jeśli odpuścimy sobie podziwianie brzmienia silnika czy szybkość i sięgniemy głębiej zauważymy jedną bardzo istotną rzecz. Kierowcy ww. serii wyścigowych zrobili w tych samochodach, jadąc pełnym ogniem, ponad 300 kilometrów i wciąż nie mieli dość. Wyobraźcie sobie, że codziennie przez 300 dni jecie swój ulubiony tort. Po ilu dniach znudziłby się Wam? Im Nord się nie znudził. To jest magia tego miejsca. Niezwykła siła przyciągania, która czyni z kierowcy i toru swego rodzaju perpetum mobile. A my, całą grupą, stoimy tam i patrzymy. Pisk opon i świst sprężarek to nie jedyne doznania. Co któryś przejazd czuć, nawet z odległości tych kilkunastu metrów, swąd palonych hamulców. Nie stoimy nawet w połowie długości toru a hamulce już mają dość. Jednocześnie, gdy patrzymy jak kierowcy wjeżdżają na wiadukt i znikają za wzniesieniem Ex-Muhle, zastanawiamy się, co siedzi w ich głowach, że bez hamulców, gnają na złamanie karku do przodu. Oni powinni zjechać z toru, a tymczasem jakby byli opętani, nie zwracają uwagi, jak niewiele dzieli ich od katastrofy. Na Nordzie uświadamiasz sobie, że alkoholik mówiąc, że nie ma problemu z wódą, mówi to z pełnym przekonaniem i wiarą w prawdziwość swoich słów. Nordoholik też nigdy nie przyzna, że ma problem z hamulcami czy chłodzeniem silnika, choćby tarcze wyglądały jak harcerskie ognisko a płyn chłodzący tryskał jak islandzkie gejzery. A my wciąż tam stoimy i co chwila drzemy się „zaraz urwie!”. Nikt nie urwał, choć niektórzy byli blisko.

LesiU:
„Jak się jest tu pierwszy raz, na żywo, tor na prawdę robi niesamowite wrażenie. Wiesz, że jeździłeś tędy już setki razy w „wirtualu”, ale z punktu widzenia obserwatora i na żywo jednak to wygląda inaczej. Nitka toru całkowicie upstrzona grafitti, zdecydowany zjazd do Breidscheid, najniżej położonego odcinka Północnej Pętli, dosłownie tylko kilkadziesiąt metrów płaskiej drogi a potem robiący jeszcze większe wrażenie podjazd w Ex-Muhle. Wszystko to przy pięknej, słonecznej pogodzie, otoczone pięknym krajobrazem i w towarzystwie ryku silników i pisku opon… o tak, w końcu można się było zrelaksować i odpocząć
Oglądaliśmy około 2/3 z półtoragodzinnej sesji. Nie skłamię pisząc, iż w tym czasie przed nami przejechały setki aut - każde się chętnie oglądało, zwracając uwagę na obierany tor jazdy na dohamowaniu, wejściu i wyjściu z zakrętu. Przy tak dużym natężeniu ruchu, 2 i 3wide miały miejsce zaskakująco często, gdzie wolniejsi kierowcy zostawiali miejsce po wewnętrznej dla tych z tyłu.”




Kolejni wierni w speederińskim Licheniu




Potem zmęczenie wygoniło nas z powrotem w stronę hotelu. Jednak, ktoś po drodze rzucił „ej, Sir, a gdzie jest ten Adenauer Forst?”. Do stu tysięcy panewek! Nord jest tak duży, że oplata swoją wstęgą kilka miejscowości, a na całej długości mogą panować różne warunki pogodowe. Gdzie byś nie stał i ruszył przed siebie zawsze trafisz na tor. Zatem Adenauer jest o… wszędzie. Sir znał ogólny kierunek, czyli „hotel mamy mieć za plecami i musimy wchodzić pod górę”. No i zaczęliśmy wspinaczkę i po 20 minutach, minięciu pastwiska z pokaźnym stadem owiec i wejściem głębiej w las, trafiliśmy w końcu na barierkę. Ostrożnie rozejrzeliśmy się. Nikogo nie ma w zasięgu wzroku… samochodów też już od dawna nie było słychać. Ale co to znaczy? Że niby możemy tak o, zwyczajnie przez tą barierę i już jesteśmy na torze? No jasne, że możemy! Więcej – musimy! Ku chwale SimRacingPL, naprzód załogo!


Od lewej: T0m, Marek987, Karaś, Thoo24Mass, SirDuncan, LesiU

Weszliśmy w okolicy 8 kilometra po pierwszym ostrym zakręcie „górskiej części” Norda czyli w S2. Piękna okolica. Z obydwu stron zielony las, tor opada w dół szybką szykaną a my idziemy w górę i nasiąkamy atmosferą. Zachodzące słońce omiata promieniami nawierzchnię ujawniając, „czystą stronę toru” czyli best line. Jest ona bardziej świecąca niż reszta asfaltu. W tym świetle wygląda trochę jak znak wodny. Skryty przed oczami zwykłych ludzi a widoczny tylko dla wtajemniczonych. Tor pokryty jest resztkami zrolowanej gumy z opon. Widać ślady wyjazdu wskazujące na dramat kierowcy. Na poboczach, w niektórych miejscach, leży więcej resztek świateł, zderzaków i karoserii niż trawy. Co zaskakuje to naturalność tego obiektu. Współczesne tory pełne są gadżetów w postaci światełek, klimatyzowanych budek, stref wyjazdowych, telebimów, itp. Nowoczesne tory są wybetonowane po same brzegi i zaprojektowane przez komputery. Północna Pętla jest zupełnie inna, można śmiało powiedzieć, że jest budowana przez naturę z pomocą człowieka. Nitka asfaltu przebiega po nie niwelowanych zboczach góry, 2 – 4 metry od ściany lasu. Wszędzie słychać śpiew ptaków i szum drzew. Na Ex-Muhle, podczas turistenferten po poboczu przechadzał się lis! I przede wszystkim - wszędzie jest zielono. Trzeba przyznać, że szarość asfaltu bardzo pasowała do zieleni drzew. Wszystko razem tworzyło miły dla oka wzór, znany z samochodów zespołu Monster Energy… lub monster trucka „Grave Digger”.



Green, green, green Hell

LesiU:
„Oglądać tor w telewizji, to jedno. Patrzeć nań na żywo, stojąc 15-20 metrów od mijających nas aut? Wspaniałe! Teraz jednak my po tym torze chodziliśmy własnymi stopami, dotykaliśmy własnymi rękami! Byłem na torze Brno, byłem na torze Poznań. Dotykałem kerbów, potykałem się o nierówności pobocza… jednak być na Nordschleife to zupełnie coś innego! Nie wiem, jaką wtedy miałem minę gdy przeskoczyłem barierkę, ale musiała to być wyjątkowo głupia mina - coś w stylu zmieszania i niedowierzania połączonego z ekscytacją Gdy już wszyscy się oswoili z faktem przebywania na torze, zrobiliśmy sobie zdjęcia pamiątkowe (dokładnie w Kallenhard) i ruszyliśmy w górę toru, w stronę Adenauer Forst. Czy już wspominałem, że cała okolica toru, ze swoimi wzniesieniami, lasami i polami wygląda przepięknie, szczególnie w blasku skłaniającego się ku zachodowi słońca? Chyba tak, ale nie zdziwcie się jak będę co jakiś czas to powtarzać Pieszy spacer po Pętli, zamiast np. wycieczki szlakiem na Trzy Korony? Jestem za!
Oczywiście w drodze do Adenauer Forst przeanalizowaliśmy chyba każdy krawężnik i każdą nierówność toru. Łączenie asfaltu tuż przed Metzgesfeld również nie umknęło naszej uwadze .”



Napisy, podpisy, znaki, sygnały


Żeby nie było, że niby nas nie było...


Nord jest nie tylko znany z długości i trudności. Jest to chyba jedyny tor, który jest też galerią i facebookiem. Na całej długości pokryty jest graffiti tworzonymi przez fanów zespołów, kierowców i widzów. Co ciekawe zarząd toru uznaje je za historyczne i kulturalne dziedzictwo i nie zabrania malowania, a nawet wydaje się, że niektóre z nich, te o dużym znaczeniu dla historii obiektu, stara się zachować poprzez nakładanie na nie specjalnej farby zabezpieczającej napisy przed ścieraniem. Niestety nikt z nas nie spodziewał się, że będziemy bezwstydnie i beż żadnych ograniczeń maszerować po torze i nikt nie wziął spreja, czy nawet flamastra. Mógłby nadać się lakier do paznokci, ale Kasi akurat z nami nie było. Nie wyryliśmy naszego znaku na torze, ale tor wrył się w naszą pamięć. Wędrówkę skończyliśmy na Adenauer Forst, gdzie porównywaliśmy krzywiznę i kąt nachylenia zakrętu do tego, co oferują symulatory. LesiU, rzuciwszy fachowym okiem oznajmił „Panowie, jest ok. Nitka toru z reala całkiem wiernie odwzorowuje tą z GTR: Evo”. Uspokojeni jego zapewnieniami spokojnie mogliśmy udać się w drogę powrotną do hotelu. Po drodze rozdzieliliśmy się na dwie grupy. Umierający ze zmęczenia poszli spać. Umierający z głodu poszli do pizzerii. Tak zakończył się jeden z dłuższych dni w życiu piszącego te słowa. Jak znalazłem się w łóżku – nie pamiętam.




CDN...
SirDuncan jest offline  

Ostatnio edytowane przez LesiU : 10-03-2012 - 08:08
12:27


Rating: 24459 | Skill: 2.40 | OpenRating: 2965
Odpowiedź z Cytatem
stare 24-10-2011, 13:28   Post #2 (permalink)
Awatar mrmario
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Skąd: Bielsko-Biała
Postów: 785
Świetna robota. Bardzo fajnie się czyta czekam na CDN...
Miałem tam jechać w 2008 tylko jakieś cholerne przeziębienie i cały wyjazd poszedł w łeb.
Mam nadzieję, że następne podejście dojdzie wreszcie do skutku.
mrmario jest offline  
Rating: 45203 | Skill: 4.20 | OpenRating: 0
Logitech G27 | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 24-10-2011, 14:59   Post #3 (permalink)
Administrator GT3
Awatar mastablasta
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Skąd: Warszawa
Postów: 5.883
Nooo pozazdrościć tylko, gratuluje udanego "wypadu" i czekam na jakieś onboard-y
mastablasta jest offline  
Rating: 154822 | Skill: 8.87 | OpenRating: 0
Logitech G27 | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 24-10-2011, 15:31   Post #4 (permalink)
Awatar ChudY
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Skąd: Rzepin
Postów: 926
Świetny materiał, dawno nie czytałem tak "zawzięcie" . Na pewno świetna przygoda. Jeszcze w towarzystwie ludzi pier********* na tym samym punkcie . Coś pięknego . Z T0m-em miałem okazję pogadac w Poznaniu ostatnio na teście na licke (może też zrobię taki news, zobacze jak czy będę miał chęc i czas). Czekam oczywiście na C D .
ChudY jest offline  
Rating: 21682 | Skill: 5.61 | OpenRating: 0 | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 24-10-2011, 16:13   Post #5 (permalink)
Awatar Pitekk
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Postów: 138


Również byłem w tym roku na Ringu, tuż przed weekendem GP F1 (wyjechaliśmy w środę). Niesamowita atmosfera! Podczas Touristenfahrten i Trackdays wszystko ocieka racingiem. Na parkingu np. Ferrari Enzo (na rosyjskich blachach) , oczywiście najwięcej Porsche.

Ciekawa historia: mieszkaliśmy w Ringhaus, w którym zatrzymała się ekipa Gumpert Apollo. 3 auta, jedno dostarczone do klienta, dwa na testy. Jednym z testerów był Adrian Sutil... rozbił się na jednym z pierwszych zakrętów Oczywiście nie zabrakło TV, dziennikarzy itd. W zasadzie Gumpert za mocno nie ucierpiał, ale naprawa karoserii pewnie ładnych kilkaset euro kosztowała.

Niestety nie miałem okazji przejechać Ringu za kółkiem, bo byliśmy nie moim autem, a w wypożyczalniach wszędzie ograniczenia "od 21 lat" (lub więcej dla szybszych aut).
Pitekk jest offline  
Rating: 4099 | Skill: 9.45 | OpenRating: 0
Odpowiedź z Cytatem
stare 24-10-2011, 17:27   Post #6 (permalink)
Awatar SebaOnePL
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Skąd: Lublin
Postów: 2.480
Bardzo ciekawie opisany wypad. Zazdroszczę i czekam z niecierpliwością na kolejną część tej opowieści.
SebaOnePL jest offline  
Rating: 21893 | Skill: 3.25 | OpenRating: 0
Logitech DFGT | Zmiana biegów: Sekwencja
Odpowiedź z Cytatem
stare 24-10-2011, 19:41   Post #7 (permalink)
Awatar brrupsz
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Skąd: Poznań
Postów: 772
Czy orientujecie się jak wygląda sprawa katalizatorów/spalin? Czy samochód musi takowy posiadać, żeby móc pokonać trasę na tor (pl-nur) bez przeszkód prawnych i wjechać nań?
brrupsz jest offline  
Rating: 8278 | Skill: 13.06 | OpenRating: 0
Thrustmaster TX Racing Wheel | Logitech G25 | Thrustmaster TH8 RS Shifter | Hamowanie: heel & toe | Zmiana biegów: Układ H
Odpowiedź z Cytatem
stare 24-10-2011, 20:38   Post #8 (permalink)
Studio 397 veh. engineer
Awatar LesiU
 
Zarejestrowany: Jul 2005
Skąd: Olkusz
Postów: 14.380
Jako że od strony prawnej Północna Pętla jest drogą prywatną na której obowiązują normalne przepisy ruchu drogowego, wszystkie pojazdy jakie z niej korzystają muszą mieć ważne badania techniczne i dopuszczone do ruchu drogowego. Dotyczy to także norm głośności układu wydechowego. Nikt raczej nie zagląda pod auto czy masz katalizator, ale mogą ci zmierzyć głośność wydechu jeśli będą mieć jakieś wątpliwości.
LesiU jest offline  
Studio 397, rFactor 2: KLIK
PC: Intel i7 7700K; Asus ROG Strix Z270G Gaming; Kingston HyperX Fury 2x16GB 2400 CL15; MSI GTX 1080 Armor OC 8GB; SSD Samsung 256GB SM961 m.2 NVMe; HDD WD 2,5" 1TB 5400rpm; be quiet! Dark Power Pro P11 750W; LG 37,5" 38UC99
OSW: Lenze MCS12H15-, SimuCube, IONI Pro HC, Meanwell SDR-960-48
Pedały: Fanatec CSP v2




Rating: 108480 | Skill: 7.97 | OpenRating: 0
Thrustmaster T500 RS | Fanatec Clubsport Pedals | Hamowanie: heel & toe | Zmiana biegów: Sekwencja
Odpowiedź z Cytatem
stare 25-10-2011, 14:09   Post #9 (permalink)
Awatar feels3
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 5.678
Fantastyczna sprawa odwiedzić taki tor osobiście.
To obcowanie z legendą wśród torów musi być niesamowite.
feels3 jest offline  
Rating: 28473 | Skill: 6.27 | OpenRating: 0
Logitech G25 | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
stare 25-10-2011, 14:31   Post #10 (permalink)
Awatar janusznitro
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Skąd: Lesko/Rzeszów
Postów: 187
może kiedyś będzie nam dane zebrać większą grupkę i wybrać się wspólnie na ten tor!
janusznitro jest offline  


Rating: 3604 | Skill: 6.17 | OpenRating: 0
Logitech G25 | Hamowanie: Lewą nogą | Zmiana biegów: Łopatki
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks

Tagi
2011, ekipa, nordschleife, nordzie, simracingpl

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony


LinkBacks (?)
LinkBack to this Thread: http://simracing.pl/forum/f199/nordschleife-2011-ekipa-simracingpl-nordzie-13112/
Dodane przez For Type Data Hits
Forum internetowe Porsche Club Poland :: Zobacz temat - Czy wiadomo już coś więcej o Nordschleife ? This thread Refback 10-03-2012 07:17 14


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:47.


Powered by vBulletin® Version 3.8.6
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
Content Relevant URLs by vBSEO 3.6.0
SimRacingPL

no new posts

Logowanie
Facebook
Administratorzy