Szukaj:
PL EN ES
Polecamy



Kalendarz treningów






Alfaholicy_SimRacingPL Server
Wróć   SimRacing wyścigi online > Archiwum > Liga rFactor FIA GT

Konferencja po Oschersleben NGT

Zarejestruj się Projects Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane

Liga rFactor FIA GT Liga rFactor FIA GT

Odpowiedz
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
stare 12-12-2005, 00:00   Post #1 (permalink)
Awatar scoobie
 
Zarejestrowany: Aug 2005
Skąd: Toruń
Postów: 2.392
Konferencja po Oschersleben NGT

Po świątecznej przerwie wznowiła starty liga GTR.PL. 8 stycznia 2006 na niemieckim torze Oschersleben odbył się wyścig w klasie nGT. Zwyciężył w nim Tomasz "Scoobie" Skubiszak. 7 sekund za nim szachownicę obejrzał Janusz "Jahu" Szulborski. Trzecia była Agnieszka "Kozak" Durska. Po wyścigu powiedzieli...
Scoobie

Pierwsze twoje zwycięstwo - gratuluję! Chciałem ci jednak zadać pytanie... może mało eleganckie. Nie gniewaj się, ale nie uważasz, że wygrałeś trochę jak w piosence Elektrycznych Gitar, tj. powiedzmy "na krzywą twarz"? Czasami okrążeń nie zachwycałeś, na starcie byłeś dopiero szósty a w trakcie wyścigu jakoś nie rzucałeś się w oczy. A jednak - udało się! Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Na krzywy ryj, tak? No dzięki (śmiech)
Wiesz, jeśli chodzi o czasy, to wszystko jasne - byłem po prostu słabo przygotowany do wyścigu. Mało trenowałem i w życiu bym nie pomyślał, że czegoś dokonam w tym wyścigu, w czym utwierdziły mnie wyniki kwalifikacji. Pojechałem co prawda dużo poniżej PB (1.4 sekundy poniżej), ale jednak w dość typowym dla siebie czasie na tym torze.

Co do samego wyścigu natomiast, to... hmm... Jeśli chodzi o Kozak, to czuję się fuksiarzem. I ona, i ja, popełniliśmy po jednym poważnym błędzie. Ją błąd kosztował mnóstwo czasu, mnie może ze 20 sekund plus nieco dłuższy pobyt w boksie.
Jeśli chodzi zaś o Jaha, to sprawa jest bardziej zagmatwana. Z jednej strony jechał trochę szybciej ode mnie. Starałem się utrzymać przewagę, ale nie chciałem jej utrzymywać za wszelką cenę. Mając na uwadze, że Oschersleben to niemal same zakręty i że jadę na jeden stop, chciałem zachować opony w jako-takim stanie przez całą godzinę jazdy - jedną do i drugą od stopu. Poza tym, popełniłem chyba mniej błędów. Nie licząc tego grubego błędu na szykanie - zahaczyłem o wysoki kerb i zaczęło mnie strasznie kręcić, to miałem chyba jedną wycieczkę na T4 (bez kontaktu z oponami) i raz wyjechałem za szeroko na wyjściu na S/F. Tam zresztą wyprzedził mnie Jahu. Tak poza tym, właściwie, nie robiłem jakichś błędów. On miał ich chyba więcej.
Ostatnia rzecz - te osławione już duble. Ja starałem się dublować spokojnie. Jedynie Waltera pokrzywdziłem, jak się okazało na powtórce, za co przepraszam. Jahu natomiast... no nie wiem, jak to powiedzieć, ale chwilami mam wrażenie, że on chciał nadrobić dystans za wszelką cenę i może trochę nawet kosztem dublowanych? Okazało się, że w końcowym rezultacie jednak ten mój spokój opłacił mi się.

Dlatego myślę, że na P2 zapracowałem, natomiast zwycięstwo załatwiła mi Kozak. Zresztą spójrzcie na konsystencje - to chyba przynajmniej częściowo wyjaśnia "tajemnicę" mojej wygranej, czy raczej tego hipotetycznego drugiego miejsca.

Jak ci się jechało w wyścigu? Jahu szalał za tobą, Kozak szalała przed tobą a ty - tak to wyglądało z trybun - po prostu kręciłeś okrążenia. Ani za szybkie, ani za wolne - ot po prostu sobie jechałeś. Nie nudziło ci się?

Nudziło!? No coś ty? Jak tylko wyszedłem na dobre przed Jaha wiedziałem, że on wściekle naciska i pomału moja przewaga topnieje. Przez jakiś czas starałem się zmniejszyć tempo tego topnienia, ale po pit stopie Jahu przycisnął jeszcze mocniej. Liczyłem tylko na to, że Jahowi skończą się opony. Dlatego starałem się przyspieszać, kiedy on przyspieszał, żeby nie zdążył do mnie dojść zanim opony mu się skończą. No, okazało się, że przygody Jaha dość skutecznie rujnowały jego plan i miałem chwile wytchnienia. Mimo, że jechałem zwykle sam, to był to najbardziej emocjonujący dla mnie wyścig - właśnie ze względu na Jaha!


Spójrzmy w klasyfikację... jesteś drugi! Został jeden wyścig do odjechania, czy zdołasz utrzymać tę pozycję? A może masz jeszcze szansę na tytuł mistrzowski?

Jak to tu wygląda... Rochu traci do mnie 22 punkty, czyli on musiałby wygrać a ja nie dojechać. Postaram się więc dojechać i to powinno załatwić sprawę - odpukać w niemalowane proszę! Co do Jaha, cienko widzę przeskoczenie go w klasyfikacji. 13 punktów straty, niee - to się nie uda. Jaha musiałyby zjeść nerwy i musiałby strasznie narozrabiać w wyścigu i to i tak przy założeniu, że ja np. jechałbym na P1. Chyba nic z tego. Jestem pewien, że Jahu przytrzyma fantazję na wodzy i będzie tylko pilnował, żebym nie jechał za wiele pozycji przed nim... a zapewne, żebym jechał za nim, co pewnie nie sprawi mu wiele kłopotu.

Ale też tak sobie myślę... Jahu zadebiutował na Magny-Cours, ja trzy wyścigi później - na Donington. Rochu jedzie cały sezon. Także i tak jestem super zadowolony, że udało mi się nazbierać tyle punktów, żeby zmieścić się na pudle. Oczywiście pamiętam też o tym, że niektórzy kierowcy przeszli w trakcie sezonu do GT a inni przestali regularnie jeździć, więc pokory mi nie ubywa. Udało się zapewnić sobie miejsce na podium (no prawie!) - super, ale jeszcze długa droga przede mną, żebym mógł sobie powiedzieć: "No, w sumie nawet nieźle jeździsz!". Dłuuuga droga.

Przy okazji gratulacje i "Dzięki!" chciałem powiedzieć Jahowi - dzięki Tobie to był dla mnie super wyścig!

Jahu

Uczciwie mówiąc, byłeś oprócz Jarka Cebuli najbarwniejszą postacią wyścigu! Gdzie był Jahu, tam wiele się działo... ale zacznijmy od początku.
Najpierw trzymałeś kontakt z Kozak, ale błąd na T4 kosztował cię 2 pozycje i utratę "łączności" z Kozak. T4 w ogóle stał się chyba Twoim koszmarem - kilka razy popełniłeś błąd na tym zakręcie i kosztowały cię te błędy naprawdę sporo czasu. Czy to nerwy, może trochę brawura (jazda na 110%?), a może to po prostu taki wredny zakręt i zawsze sprawiał ci kłopot?

Po pierwsze nie uważam, że dużo się działo. Samej walki miałem bardzo mało w wyścigu, prawie przez cały czas jechałem sam. Rzeczywiście T4 mi nie "podszedł" podczas wyścigu, to zdecydowanie wina jazdy na 110% z gazem w podłodze kiedy goniłem za Kozak, a potem już mi tak zostało. Po prostu tam nie hamowałem

W drugiej połowie wyścigu narzekałeś na dublowanych, ale - trzeba dodać - niektórzy dublowani narzekali też na ciebie. Wyglądało to wszystko dość nerwowo. Czy po wyścigu uważasz, że gdybyś zachował więcej zimnej krwi i opanowania, twój wynik byłby lepszy, czy wręcz przeciwnie - nie ma miejsca na zimną krew, kiedy trzeba gonić przeciwnika? Innymi słowy, pytam, czy te kilka spinów przy dublowaniu nie kosztowały cię - twoim zdaniem - więcej czasu, niż gdybyś ostrożniej podszedł do tych dubli i obyłoby się bez spinów i wycieczek za tor?

Na pewno gdybym zachował więcej zimnej krwi byłoby lepiej, tylko, że ja miałem nadzieję na wygraną Na początku postanowiłem ścigać Kozak za wszelką cenę. Kiedy okazało się że nic z tego, byłem już na trzeciej pozycji i musiałem walczyć o drugą. Moja frustracja pogłębiła się kiedy zobaczyłem, że z trudem robię czasy ok. 1:30, czyli 3 sekundy gorzej niż na treningach. Zdaje się że po tych wypadkach na T4 auto straciło bardzo na prędkości maksymalnej. Niestety zostało już tak do końca wyścigu. Rzeczywiście podszedłem zbyt nerwowo do tego, wcześniej mi się to nie zdarzyło. Wszystko przez nieszczęśliwy splot zdarzeń na torze. Na pewno kilka osób zasługuje na przeprosiny. Ale z drugiej strony, jak nie ryzykujesz to nie wygrywasz.

Koniec końców - stało się, jak się stało. Druga pozycja, to chyba i tak zadowalający wynik biorąc pod uwagę, że Kozak znowu była za szybka dla wszystkich. Gdyby nie jej wypadek (też na T4), to pewnie nikt by jej nie dogonił. Czy zatem bardziej cieszysz się z drugiego miejsca, czy bardziej jesteś zły, że skoro Kozak odpadła, to jednak powinna być twoja wygrana... przecież zabrakło tak niewiele?

Tak, jestem bardzo zadowolony z wyniku, mogło być o wiele gorzej, były momenty kiedy myślałem, że się rozbiję i koniec. Zły nie jestem. Szkoda tylko, że nie nawiązałem walki z Kozak, no i ze Scoobim w końcówce. Mogłoby być o wiele ciekawiej, a tak pozostaje lekki niedosyt.

Wyścig za nami, patrzymy w klasyfikację generalną nGT - Jahu prowadzi z przewagą 13 punktów nad drugim Scoobiem. Patrząc realnie, musiałbyś chyba nie dojechać do mety w wyścigu na torze Monza, żeby utracić tytuł mistrzowski (oczywiście jednocześnie twój konkurent musiałby bardzo dobrze pojechać). Rozumiem więc, że ten ostatni wyścig pojedziesz nieco spokojniej niż Oschersleben, czy tak? Będzie chłodna kalkulacja a może jednak - jak to Jahu - gaz do dechy i naprzód?

No właśnie. Chciałem tego uniknąć. Gdybym wygrał na Oschers - praktycznie na Monzie mógłbym nie jechać, a tak teraz jestem pod presją. 13 punktów to niewiele, a Monza jest bardzo nieprzewidywalnym torem. Na pewno będę się starał pojechać spokojnie - starał się, bo na Monzie się nie da jechać spokojnie. I cała kalkulacja może wziąć w łeb w ułamku sekundy. Bardzo łatwo będzie o wypadek, albo awarię, a tu właśnie dojechanie do mety będzie się liczyć. Także będzie to swojego rodzaju totolotek. Kto będzie miał więcej szczęścia? Zobaczymy już za tydzień.
Dziękuję za rozmowę.

Kozak

Z ogromną przykrością zawiadamiamy, że nasza "rodzynka" ligowa i przy okazji najszybszy kierowca w nGT - Agnieszka "Kozak" Durska, z powodu wyjazdu za granicę zawiesiła swoje starty w lidze.
Agnieszka najprawdopodobniej wyleciała już z Polski, stąd nie mogła wziąć udziału w konferencji. Jeśli zdoła zza granicy odpowiedzieć na pytania, umieszczę tutaj wywiad z nią i poinformuję Was o tym na forum.

Póki co, życzymy Agnieszce powodzenia za granicą i... wracaj do nas szybko!
scoobie jest offline  


Rating: 19406 | Skill: 10.61 | OpenRating: 0
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks

Tagi
konferencja, ngt, oschersleben

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:09.


Powered by vBulletin® Version 3.8.6
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Content Relevant URLs by vBSEO 3.6.0
SimRacingPL

no new posts

Logowanie
Login:
Hasło:
 Zarejestruj się!

294 osób online
294 Gości
0 Zalogowanych
Facebook
Administratorzy
Administracja portalu
Owner
McLaren
Senior Admin
lelu0
Summer RC Cup 2018
lelu0
Admins
SirDuncan - Historic (GiW) Admin
Moderators
Dmnick - Super Moderator
sobol - Moderator