Szukaj:
PL EN ES
Polecamy



Kalendarz treningów






Alfaholicy_SimRacingPL Server
Wróć   SimRacing wyścigi online > Archiwum > Liga rFactor FIA GT

Magny-Cours GT1 - Konferencja

Zarejestruj się Projects Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane

Liga rFactor FIA GT Liga rFactor FIA GT

Odpowiedz
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
stare 14-04-2006, 18:06   Post #1 (permalink)
Awatar Gofer
 
Zarejestrowany: Aug 2005
Skąd: Kraków
Postów: 2.942
Magny-Cours GT1 - Konferencja

Piotr "Karas" Karasiewicz - jeden z faworytów ligi PRS GTR w klasie GT, po szybkiej i stabilnej jeździe, wygrał w ubiegłą niedziele wyścig klasy GT1 na torze w Magny-Cours. O ile jego zwycięstwo było bezapelacyjne (o czym świadczy fakt, że nad nastepnym zawodnikiem miał okrążenie przewagi), to o pozostałe wysoko punktowane miejsca toczyła sie zacięta rywalizacja. Po wielu przygodach drugi na mecie zameldował sie Jacek "dybens" Dybowski, a na trzeciej pozycji, ze stratą 15 sekund do Dybensa, finiszował Patrick "czarny" Belliot. O dramaturgii tego wyścigu może świadczyć fakt, iż jeszcze na 15 minut przed zakończeniem wyścigu szanse na podium mieli trzej kolejni na mecie zawodnicy: Paweł "Gofer" Gołda, Marcin "mbonawen" Bonawenturczyk oraz Szymon "szymon.to" Tworz. Zaraz po wyścigu udało sie mi przeprowadzić krótka rozmowę ze zdobywcami miejsc na podium. Oto co mieli do powiedzenia:

Karas:


Druga eliminacja i drugie zwycięstwo. Wyglada na to, że w tym sezonie jesteś nie do pokonania. Czy myślisz, że ktoś może Ci zagrozić w walce o tytuł mistrza?
Myśle jest kilka osób z czołówki, które mogą mi zagrozić. Camer, Dybens, Kipila moze Czarny i inni. A to przecież wielkie nazwiska. Muszą się tylko bardziej przylożyć (śmiech). Podsumowując moje dwie ostatnie wygrane, najważniejszą rzeczą w wyścigu jest powtarzalność i opanowanie, i tego zabrakło mi w poprzednim sezonie. W tym postanowilem jeździć nieco spokojniej w wyścigu, w momentach, kiedy można sobie na to pozwilić i jak widać taktyka ta spisuje sie wręcz znakomicie.

Przez cały wyścig jechałeś niewiarygodnie szybko i stabilnie, przez większość czasu prowadząc. Możesz nam zdradzić jak wyglądały twoje przygotowania do wyścigu?

Przygotowań praktycznie nie było. Zespół przez dłuższy czas przygotowywal samochód od podstaw, ponieważ mieliśmy problemy z niezawodnością i przegrzewaniem na eliminacjach. Jedyne rundy treningowe zrobiłem tuż przed pierwszą praktyką i w miare wczułem się w samochód. A co do wyścigu to szybko jechałem przez pierwsze 45min. A przez ostatnią 1h oszczędzałem samochód robiąc czasy średnio 1.5-2s gorsze od tego co mógłbym robić. Po 1h jazdy miałem ok 1min przewagi, więc nie chciałem ryzykować zdarzenia z ubiegłego roku, gdzie spaliłem silnik w listerze.

Lamborghini Murcielago - wiele osób nie wierzyło przed sezonem, że ten samochód może byc konkurencyjny w walce o zwycięstwo. Co chciałbyś im teraz powiedzieć?

Wśród tych osób byłem też i ja (śmiech). Sam nie wiedziałem jaki ten samochód ma potencjał, dopóki się w niego nie wjeździlem. Może nie jest najszybszy w stawce, zdziera opony grzejąc sie przy tym potwornie, ale jednak jest dość stabilny co zapewnia o wiele bezpieczniejszą jazdę w wyścigu. Mniej spinów równa się mniej straconego czasu. Mam tylko nadzieję, że dam rade wydlużyć moja passe do trzech wygranych z rzędu na torze Enna, choć zdaje sobie sprawę, że na tym torze będzie to niezwykle trudne.


dybens:


Po wielu przygodach udało Ci się zameldować na mecie na drugim miejscu. Wygląda na to, że gdyby nie zbyt wysokie kerby, walczył byś o zwycięstwo...
Czy walczył bym o zwycięstwo? Pewnie ale tylko po błędzie lidera! Niestety widać że Karas wyczerpał swój limit pecha w poprzednim sezonie. Po kilku okrązeniach nawet coś takiego mi przyszło do głowy (śmiech) czułem sie świetnie mimo że bałem sie Magny - w sumie debiut i nie przepadam za tym torem. Kerby sie zemściły!, że na nie - nigdy - nie wpadłem na testach. I to co mnie spotkało było całkowitym zaskoczeniem.

Od początku wyścigu jechałeś w czołówce, a miedzy 52 a 53 okrążeniem dużo straciłeś. Czy trudno było odzyskać drugą lokatę?

Tak naprawde to jak podajesz do 52 okrązenia jechałem na drugiej pozycji i miałem dużą przewage na drugim kierowcą mimo że przed pierwszym stopem też zawisłem ale w innym miejcu i staciłem tam ok 25-30 sek. Na wspomnianym 52 lapie z własnej winy zafudowałem sobie sporo emocji jak zawisłem po raz drugi na kerbie i tak sobie wisiałem ok 30 sek po czym wykonałem kilka spinów - w sumie ok 50 sek - i dotoczyłem sie do pitów na wcześniejszą zmiane opon. Wyjechałem na szóstej pozycji i postanowiłem odzyskać - zaryzykować - to co roztwoniłem. Udało sie odzyskać drugą pozycje ale miałem mało czasu a kierowcy przedemną nie jechali na wstecznym (śmiech). Jak widać Mr Błąd udziela mi sie i w tym sezonie!? Wcześniej wmawiałem sobie że to wina Listera a teraz już nie mam pomysłów (śmiech).

W klasyfikacji generalnej zajmujesz trzecie miejsce. Jak widzisz swoje szanse by dowieźć je do końca sezonu? A może liczysz na więcej?

Po drugim wyścigu czuje ze moge powalczyć, ale tak myśli jeszcze ok 20 kierowców i tak naprawde to każdy z nich ma szanse coś urwać z pudła. Nie wiem jak potoczą sie losy następnych wyścigów, ale jak udziele ci jeszcze kilka wywiadów, to pewnie już coś bede wiedział (śmiech). Na razie wole wstrzymać sie od odpowiedzi jak ja sie w tym wszystkim odnajde a raczej wole skupić sie na regularnych startach. Czas pokaże i zweryfikuje (śmiech). Sezon 2006 GTR prezentuje wysoki poziom kierowców i każdy jest głodny sukcesów. Ciesze sie że Quest punktuje, razem mamy podobny poziom i kazdy coś może doturlać do mety.
ďż˝


czarny:


Niestety, tuz po wyścigu,ďż˝nie udało mi się porozmawiać z trzecim na mecie czarnym.ďż˝Kordon ochroniarzy wyprowadził go z toru. Odjechali w kierunku południowo-wschodnim, prawdopodobnie w celu odbycia prywatnych testów na torze Enna Pergusa. Nie myliłem się. Gdy dotarłem na włoski tor, czarny juz tam był. Mieliśmy bardzo duzo czasu na rozmowe. Oto co miał do powiedzenia na temat wyścigu w Magny-Cours:
Jesteś jednym z najszybszych kierowców ligi. Lecz mimo to w klasyfikacji generalnej zajmujesz "dopiero" ósme miejsce. Czego Ci brakuje by wygrywać?
Fakt, można powiedzieć, że jestem jednym z najszybszych kierowców naszej ligi, lecz nieszczęścia które mnie spotykają od początku sezonu uniemożliwiły mi zajęcie lepszego miejsca. A zacznę od Barcelony wyścigu NGT. To był jeden wyścig do którego naprawdę się przygotowałem. Zacząłďż˝ się świetnie pierwsze miejsce w kwalifikacji. Potem wyścig. Moje przygotowanie można było już zauważyć od początku wyścigu, ponieważ już od drugiego okrążenia zacząłem jechać na maxa.ďż˝ Z okrążenia na okrążenie odjeżdżałem całej stawce, i tak równo, i szybko jechałem aż do momentu w który nie mogę do tej pory uwierzyć. Było jakieś 48 okrążenie, a przewagę nad drugim zawodnikiem w stawce miałem sporą bo ponad 1 minutę. Ale niestety wchodząc w zakręt „CAMPSA” wjechałemďż˝ o parę centymetrów za daleko na lewe kerby co zaowocowało tym że tylne lewe koło straciło przyczepność i wpadłem w niekontrolowany poślizg lecąc w najgorsze miejsce jakie mogłem tam trafić. A była to prawa strona prostej przy wyjściu z zakrętu „CAMPSA” gdzie wystaje bardzo szeroka banda w którą uderzyłem ze sporą prędkością. Skutki były takie że przód auta był rozbity doszczętnie co uniemożliwiło mi dalszą jazdę. Więc tak piękny wyścig NGT zakończyłem na bandzie.
Co do wyścigu GT1 Barcelony to powiem że zupełnie nie przygotowałem się pod względem dwugodzinnego wyścigu. Kwalifikacja poszła całkiem dobrze ponieważ czwarta pozycja na starcie to było to co mniej więcej chciałem uzyskać. Potem start i pierwszy zakręt. Tam nieporozumienie dwóch pierwszych kierowców i już druga pozycja zaraz za Rossim. Ale nie trwało to zbyt długo ponieważ wychodząc z zakrętu „LA CAIXA” wpadłem w poślizg i niestety poleciałem w trawkę. Tam jakby było tego mało że wypadłem to zawisłem na jakimś progu z którego wygrzebałem się dopiero po jakiś 15 sekundach. Oczywiście mój cały błąd zaowocował tym że spadłem prawie na ostatnią pozycję. Cała reszta wyścigu to już masakra. Musiałem postawić wszystko na jedną kartę i pojechać na maksimum moich możliwości. Lecz po dwóch, trzech okrążeniach zauważyłem że auto zachowuje się jakoś dziwnie. Moje czasy okrążeń nie były takie jak bym chciał i jakie uzyskiwałem na treningach. Dopiero po jakimś 12 okrążeniu zobaczyłem że moje auto zaczęło już nie jechać, ale pływać po asfalcie. Więc wtedy już byłem pewien że coś nie tak z oponami. Przy pierwszym pit-stopie moje obawy się potwierdziły że mechanicy założyli mi twarde opony na tylną oś. W pit-stopie szybko kazałem zmienić opony na tylną oś średnie, a przód na miękkie. Po wyjechaniu z pit-stopu jechało mi się o wiele lepiej, ale co z tego jak byłem daleko w tyle. Zacząłem znów jechać na maxa możliwości i odrabiałem straty. Niestety im szybciej jechałem tym więcej błędów zacząłem popełniać. Co odrobiłem kilka pozycji to przytrafiał mi się jakiś spin i zwiedzałem jak nie piaskownice to trawkę. No i na koniec cały sprint zakończył się wybuchem silnika.
Dalsze moje nieszczęścia, a może i szczęścia to był wyjazd za granice tuż przed wyścigiem NGT Magny. Więc na temat tego wyścigu mogę powiedzieć tyle, że go nie pojechałem. Teraz najważniejszy wyścig w mojej karierze czyli wyścig GT1 Magny. Więc zacznę od tego że mój Team Skidmark był bardzo zdenerwowany moim wyjazdem za granice ponieważ już nie pojechałem wyścigu NGT, a do ostatniej chwili w niedzieli wieczorem nie wiedzieli czy pojadę wyścig GT1 w Magny. Na tor wpadłem jakieś 20 min przed kwalifikacjami prosto z trasy gdzie byłem za kółkiem od jakiś 8 godzin. Ale nic, szybko do mojego Lambo i na tor. Mój Team był przerażony zresztą ja też. Team nie wiedział jaka będzie moja strategia wyścigu, a ja musiałem coś szybko wymyślić po dosłownie kilku okrążeniach. Więc po tych kilku okrążeniach zobaczyłem że moja forma nie jest na najwyższym poziomie. Czasy o dwie sekundy gorsze niż parę dni temu. Dużo nie myśląc postanowiłem jechać wolniej, ale płynnie, bez jakiś większych spinów. Niestety już na kwalifikacji można było zauważyć mój brak przygotowania. Czasy 1:43.... były sporo po niżej moich możliwości. Jeszcze parę dni temu na eliminacjach drugi czas 1:40.... Mój Team był załamany ponieważ na treningach spokojnie robiłem czasy 1:39..... Ale nic 10 pozycja na kwalifikacji więc pomyślałem że może będę w Top 10.
No i przyszedł czas na wyścig. Start byłďż˝ całkiem niezły tak jak się później okazało cały wyścig. Po dosłownie 2 okrążeniach wyszedłem na 4 pozycję i z taką pozycją jechałem bardzo długo. Nie starałem się nawet gonić 3 pozycji aczkolwiek z okrążenia na okrążenie odrabiałem straty i byłem coraz bliżej trzeciego. Po jakiś 28 okrążeniach byłem nawet na 1 pozycji. Potem wizyta w boxie i problem z rozrusznikiem plus delikatna naprawa spojlera która zaowocowała stratą jakiś 15s. Z boxów wyjechałem już na 6 pozycji. Więc zacząłem gonić aż do następnego pit-stopu. W drugim pit-stopie mechanicy sprawdzili się na medal bo wyjechałem na 2 pozycji . Niestety nie trwało to długo ponieważ dosłownie za chwilę zespinowałem i straciłem aż 4 pozycje. Wyjechałem na 6 pozycji czego nie mogłem sobie darować. Zacząłem gonić na maxa bo widziałem szanse odbicia tych miejsc. A dlaczego? W całym wyścigu zauważyłem że kierowcy bardzo szybko niszczyli opony i po kilku okrążeniach zaczynałem odrabiać straty nawet do 2, 3 sekund na okrążeniu. Więc od jakiegoś 60 okrążeniaďż˝ do 82 znów zacząłem odrabiać straty do poszczególnych kierowców, aż przebiłem się do 3 pozycji.Więc co do tego wyścigu GT1 Magny jestem bardzo mile zaskoczony. A co do tego czego mi brakuje do zwycięstwa to tylko i wyłącznie czasu na trening.
Twoja jazda to nieustanna zmiana pozycji, byłeś nawet na prowadzeniu, więc i zwiazana z tym walka,
który z rywali najskuteczniej stawiał opór przed twoimi atakami?

Faktycznie moje pozycje się bardzo zmieniały i miałem okazję spotkać wielu kierowców na torze. Aczkolwiek wyprzedzanie przebiegało bardzo gładko i bez większych oporów. Jedynie Tworz Szymon mi zapadł w pamięci, ponieważ tylko on gdy go wyprzedziłem zdołał mnie po chwili też wyprzedzić. Nawet myślałem że zapowiada się fajna walka bo po jakiś 4,5 zakrętach ja zaatakowałem lecz mój atak zakończył się spinem i obróciło mi auto. Nie straciłem sporo bo jakieś 3s, ale potem już był czas na pit-stop i od tamtej pory nie widziałemďż˝ już Szymona na torze.
Ludzie z obsługi technicznej mają pretensje, że zbyt dużo mówisz przez pit-radio, przez co mają
problemy z koncentracja na swoich zadaniach. Czy poprawisz się w tej kwestii?

Co do tej kwestii, to fakt jest taki, że przeoczyłem punkt w regulaminie naszej ligi na rok 2006, który stwierdza stanowczo, iż nie można już korzystać z pit-radia w ten sposób. W takim przypadku nie pozostaje mi nic innego jak dostosować się do regulaminu naszej ligi.
Gofer jest offline  


Rating: 43204 | Skill: 7.84 | OpenRating: 0
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks

Tagi
gt1, konferencja, magnycours

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:02.


Powered by vBulletin® Version 3.8.6
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Content Relevant URLs by vBSEO 3.6.0
SimRacingPL

no new posts

Logowanie
Login:
Hasło:
 Zarejestruj się!

199 osób online
199 Gości
0 Zalogowanych
Facebook
Administratorzy
Administracja portalu
Owner
McLaren
Senior Admin
lelu0
Summer RC Cup 2018
lelu0
Admins
SirDuncan - Historic (GiW) Admin
Moderators
Dmnick - Super Moderator
sobol - Moderator