... no może jeszcze ostatni rzut oka na plażę, morze i dziewczyny

.
Podczas lotu do kraju bizonów, apaczy i kojotów możemy sobie powspominać, pooglądać relacje i galerie z pierwszej części sezonu ligi FIA GT 2011. Kończy się nam przymusowy urlop od naszych "potworków" i myślami już jesteśmy na Sebringu, czy też na Spa...
Sezon 2011 zaczął się "na podwórku" u króla Hamada ibn Isa Al-Chalifa, a był nim tor Sakhir. Kwalifikacje i wyścig kwalifikacyjny wygrał Marcin Skrzypczak, z Apex Team'u. Niespodzianką podczas kwalifikacji był brak na torze mistrza z 2010 roku. Jak się później okazało, były to chwilowe problemy Marcina Malińskiego i jego Corvette'y. Do wyścigu głównego wystartowało 24 kierowców. Niestety żaden z zespołów nie zatrudnił na pierwszą rundę debiutantów. Wyścig obfitował w wiele dramatycznych momentów, a niektóre z nich można zobaczyć w
relacji TV z wyścigu. Apex Team zdominował rywalizację, ustanawiając nieosiągalne tempo dla rywali. W pierwszej czwórce na mecie było aż 3 kierowców tego zespołu. Jedynie goniący z tyłu stawki Marcin Maliński mógł nawiązać z nimi walkę. Przebił się on na 3 miejsce z 18-ego miejsca. Główny wyścig na torze Sakhir wygrał Marcin Skrzypczak, przed Grzegorzem Wójcikiewiczem. Czołówka jechała na dwa pitstopy, a 6-ciu kierowców zdecydowało się na jedną wizytę w pitach. Najwyżej sklasyfikowany wśród tej grupy był Dominik Furmaniak, który awansował aż o 12 miejsc. Strategia na jeden pit nie była najszybszą w Bahrajnie, bo np. Maciej Paśnicki, który startował z końca stawki, uplasował się na mecie o jedno oczko wyżej niż Dominik i awansował aż o 14 miejsc.
Pełne wyniki z wyścigu możemy sobie przypomnieć tutaj -
FIA GT 2011 - Sakhir, a pierwsze fotografie z tej rundy znajdziemy tu -
Galeria - Sakhir 2011

Następnym torem w kalendarzu był Zolder, w Belgii, który jest krótki, kręty i wąski, co stanowi zupełne przeciwieństwo toru z Bahrajnu. Kwalifikacje i wyścig kwalifikacyjny wygrał ubiegłoroczny debiutant - Patryk Sokołowski. Już podczas tego sprintu dało się zauważyć jak ciężko i czysto będzie wyprzedzać na tym obiekcie. Tor wymagał dużego skupienia nad optymalnym i czystym (bez ścinania szykan) przejazdem. Sędziowie po dokładnym obejrzeniu powtórek, ukarali za jazdę po za torem m.in. Patryka, któremu zwycięstwo w wyścigu kwalifikacyjnym, miało się dać na Pole Position w 2h finale. Na paddocku spodziewano się różnych taktyk, ze względu na dużą degradacje opon, jak i specyfikę toru. Apex Team obrał strategie 2 pitów, przez co kierowcy tego zespołu musieli ostro walczyć i wyprzedzać rywali. Tracili czas, zdarzały się też kolizje, pojawiały się biedy... m.in. vice mistrz z 2010 roku - Grzegorz Wójcikiewicz, złapał karę za przekroczenie prędkości w boksach. Skorzystali na tym kierowcy jadący na jeden pit. Marcin Maliński tą strategia, bardzo równym i szybkim tempem wygrał wyścig. Grzegorz Wójcikiewicz jadąc na 2 pity (a w sumie to na 3, po odbyciu kary S&G), na ostatnich okrążeniach wywalczył drugie miejsce. O najniższy stopień podium walczyli Adam Kuźmiński i Marek Leśniak, którzy dzięki strategii awansowali do TOP3 z pozycji 8 i 9. Niestety problemy techniczne Adama odebrały mu szanse na osiągnięcie mety i dobrego rezultatu, który do momentu wycofania się z rywalizacji był na drugim miejscu. Wyniki możemy sobie podejrzeć tutaj -
FIA GT 2011 - Zolder , porównując je z pierwszą rundą widać, że aby wygrać wyścig nie wystarczy szybkie tempo, trzeba też dobrać odpowiednią strategie...
Serie fantastycznych zdjęć odnaleźć możemy tu:
Galeria - Zolder 2011

Kolejna runda odbyła się na na nowoczesnym torze w Algarve, w Portugalii. Kierowcy określili ten tor jako rollercoaster. Piotr Morawiec złamał barierę 1'40 i zdobył pole position do kwalifikacyjnego wyścigu, choć podczas treningów najszybszy był Marcin Skrzypczak. W wyścigu kwalifikacyjnym na pierwszych zakrętach dochodzi do paru kontaktów. Z walki o podium odpada Maciej Paśnicki, który po uderzeniu w tył przez Grzegorza Wójcikiewicza przebił oponę o wystające z jego karoserii elementy nadwozia. Wyścig kwalifikacyjny wygrał Marcin Maliński. Niedzielny poranek przyniósł sensacyjną decyzję sędziów. W wyniku błędu zespołu Vendetta Racing, który nie poinformował kierowcę o zakazie wyjazdu na tor podczas kwalifikacji, Marcin Maliński otrzymał karę i zamienił swoje Pierwsze Pole startowe na jedenaste miejsce na gridzie. Ta decyzja musiała zaboleć menadżera teamu - Krzysztofa Szczecha, który ogłosił, że ta pomyłka nie wpłynie na morale lidera teamu. W tej sytuacji w walce o zwycięstwo pozostało po dwóch kierowców Apex'u i OutlawzRT. W wyścigu głownym ponownie na starcie doszlo do kontaktów. Na trzecim zakręcie najbardziej ucierpiał Tomasz Kaempf, który został uderzony w tył auta i spadł na koniec stawki. Z tyłu stawki największe postępy czynili Maciej Paśnicki i Marcin Maliński. Kiedy okazało się, że Vendetta strategią na jeden pit znów pokona konkurencję, Marcin popełnił błąd i przekroczył prędkość w boksie (zresztą nie tylko on, bo trochę kar sędziowie nałożyli w Algarve z tego powodu). Ponownie niezrozumienie w team'ie i prawdopodobnie awaria radia spowodowała aż dwukrotny karny przejazd lidera VR przez boksy. W ten sposób Marcin Maliński spadł z pierwszego miejsca na ostatnie. Wygrał Grzegorz Wójcikiewicz, przed Marcinem Skrzypczakiem (obydwaj z Apex Teamu). Na najniższym stopniu podium stanął Piotr Morawiec z ORT, któremu chyba mechanicy niezbyt dobrze ustawili auto na 2 godzinny wyścig. Największy awans zaliczył Maciej Paśnicki, który wystartował z miejsca piętnastego, a na mecie zameldował się na pozycji czwartej. Tutaj znajdziecie wyniki wyścigu:
FIA GT 2011 - Algarve
Więcej zobaczycie na nagranych relacjach telewizyjnych zrealizowanych prze Tomasza Bożko:
- kwalifikacja i wyścig kwalifikacyjny:
TV Algarve - Kwalifikacje
- wyścig główny:
TV Algarve - Wyścig Główny
- zdjęcia z zawodów:
Galeria - Algarve 2011
Na torze w Portugalii w końcu pojawili sie "rookies". Na Algarve Paweł Bieńkowski awansował na P14 z miejsca P20, a Wojciech Bodziony niestety nie ukończył wyścigu.
Czwartym torem w sezonie był Sachsenring, w Niemczech. Krótki, kręty i mocno pagórkowaty obiekt, który znany był głównie z wyścigów motocyklowych. Tor na przestrzeni lat był wielokrotnie modyfikowany, ale na szczęście zachował swój charakter. Jazda autami GT po nim wymagała dużej koncentracji i bardzo płynnej jazdy, bo po treningach już było wiadomo, że od sposobu obchodzenia się z oponami zależeć będzie dobór najlepszej taktyki. Kwalifikacje i wyścig kwalifikacyjny wygrał "odciążony"

o Algarve Marcin Maliński. Jego szybkie i równe tempo ostudziły nadzieje innych kierowców na wygraną w głównym wyścigu. Popularny Malina wystartował z pierwszego miejsca, ale już na T1 próbował go zaatakować i wyprzedzić Marcin Skrzypczak. Ta walka była ozdobą pierwszych okrążeń wyścigu. Na czwartym okrążeniu z rywalizacji o zwycięstwo odpadł Grzegorz Wójcikiewicz, uderzają w bandę, uszkadzając lekko auto musiał zjechać do pitów na naprawę. Marcin Maliński wytrzymał nerwowo ataki i w dalszej fazie bezlitośnie powiększał przewagę na rywalami, wygrywając po 2 godzinach z przewagą ponad 30 sekund na drugim Marcinem Skrzypczakiem. Na trzecim miejscu przyjechał najlepszy kierowca ORT - Piotr Morawiec. Wszyscy kierowcy tym razem wybrali bezpieczniejszą strategie dla opon i odbyli po dwie wizyty w boksie na ich wymianę i uzupełnienie paliwa. Podczas tej rundy dużą uwagę zwrócił na siebie Patryk Sokołowski. Wystartował z miejsca czternastego, jadąc szybko i płynnie przebijał się w górę stawki. Tempo miał bardzo równe, przez pod koniec wyścigu wbił się klinem między kierowców z ORT, dojeżdżając na znakomitym czwartym miejscu. Eksperci ocenili występ Patryka jako jeden z najdojrzalszych jego występów. Możemy sobie przypomnieć emocje z tamtego wyścigu oglądając relacje TV Tomasza Bożko tutaj
TV Sachsenring - Wyścig
Zdjęcia z zawodów znajdziemy tu:
Galeria - Sachsenring 2011
Wyniki z wyścigu możemu zobaczyć tutaj:
FIA GT 2011 - Sachsenring
Ostatnim wyścigiem przed wakacyjną przerwą były zawody na torze Silverstone w Wielkiej Brytanii. To był ostatni event na starej wersji tego słynnego obiektu, z szykaną Abbey i przejazdem pod mostem. Tor dobrze znany całej stawce, nawet debiutantom. W kwalifikacji do ataku przystąpił Vendetta Team. Kierowcy tego zespołu opanowali prawie w całości dwa pierwsze rzędy. Jedynie Marcin Skrzypczak z Apex'u nawiązał walkę z nimi. Kwalifikacje i wyścig kwalifikacyjny wygrał Marcin Maliński, z niewielką przewagą nad popularnym Kobe. Porównując czasy obydwu tych kierowców zapowiadał się niesamowicie zacięty niedzielny finał.
W pierwszej połowie wyścigu głównego ogromnego pecha mieli kierowcy Vendetta Racing. Na pierwszym okrążeniu błąd popełnił Maciej Paśnicki, rozbijając doszczętnie swojego Astona, a po wizytach na planowany pitstop awarii ulegają auta Krzysztofa Szczecha i Patryka Sokołowskiego. W drugiej części wyścigu odpada Artur Kazimiersk, a Krystian Nalepa rozbija się w tym samym miejscu na jego kolega z zespołu na pierwszym okrążeniu. To był czarny dzień dla ich teamu. A to jeszcze nie wszystko, bo jak się okazało na mecie strategia dla lidera Marcina Malińskiego była źle dobrana. Pokonał go Marcin Skrzypczak, który jadąc jak większość kierowców na 2 pity, wykorzystał to taktykę bezlitośnie, wyprzedzając Corvette #89 z Vendetty na 6 okrążeń przed metą. Trzecie miejsce zdobył Grzegorz Wójcikiewicz, zdobywając cenne punkty do klasyfikacji generalnej, której jest liderem.
Debiutanci tego sezonu pokazali się z bardzo dobrej strony. Paweł Bieńkowski dojechał na bardzo dobrej siódmej pozycji, a Wojciech Bodziony był na 10 miejscu. W ich rywalizacji o ROTY FIA GT 2011 Paweł jest góra o tylko 2 pkt., co wróży emocje w drugiej części sezonu.
Wyniki z zawodów -
FIA GT 2011 - Silverstone Bridge GP oraz zdjęcia
Galeria - Silverstone Bridge 2011
A jak tam wygląda rywalizacja wśród debiutantów. Podczas wakacji spotkałem ich i zadałem im pare pytań. Oto one i odpowiedzi do nich od naszych "rookies".
Pytania do Wojtka Bodziony (aka C4Ctu5):
Artur Szykuła: Debiut w lidze na torze w Portugalii nie poszedł po Twojej myśli. Nie ukończyłeś go. Ale w następnych rundach punktowałeś i obecnie masz stratę tylko 2 pkt. do Pawła Bieńkowskiego. Czy spokojna i konsekwentna jazda jest kluczem na zdobycie nagrody ROTY FIA GT 2011?
Wojciech Bodziony: Szkoda tego wystepu na Algarve gdyż lubię ta odrobine szaloną portugalska kolejkę górską, jak dobrze pamiętam dobrze mi się wtedy jechało. Skupiłem sie na ROTY w F1 79 i nawet nie pomyslałem ze mam szanse w tej lidze o ten tytył. Widziąc jak sprawy stoją trzeba będzie więcej przysiąść do treningów by dodać do spokojnej i konsekwentnej jazdy szybkość.
A.S.: Czy wspólne treningi i strategia zespołu Apoliptico Racing pomagają Ci w zdobywaniu punktów i doświadczenia w trudnych realiach dwu godzinnych wyścigów?
W.B.: Zespół w tym sezonie jeździ bardziej rekreacyjnie więc zazwyczaj omawiamy tylko strategie na wyscig. Nigdy nie myślałem by wyścigi 2h w autach GT było jakos specjalnie trudne, moze dlatego że już kilkanaście skończyłem w innej lidze i mam w nich szczypte doświadczenia.
A.S.: Czy wg Ciebie w drugiej połowie sezonu zobaczymy kolejnych debiutantów, którzy dołączą do Was?
W.B.: Może jeszcze z dwóch nowych zapalenców wyscigów długodystansowych sie znajdzie do konca sezonu by dołączyć do stawki. W tym roku jakoś ligi długodystansowe nie cieszą sie zbytnia popularnoscią.
Pytania do Pawła Bieńkowskiego (aka Bienio).
Artur Szykuła: W debiucie w lidze na torze w Portugalii przebiłeś się z 20 pozycji na 14 i zdobyłeś pierwsze swoje punkty. Na Saschenringu miałeś problemy techniczne z autem i nie wystartowałeś w wyścigu głównym, przez w klasyfikacji kierowców przeskoczył Cię Wojtek Bodziony. Za to na Silverstone odrobiłeś straty punktowe z nawiązką. Czy to już koniec problemów Twojego zespołu i czy w drugiej części sezonu będziesz regularnie startował?
Paweł Bieńkowski: Zadebiutowałem dopiero w Portugalii z prostej przyczyny - wcześniej nie miałem jeszcze licencji. Ominąłem kilka pierwszych wyścigów i dlatego traktuję ten sezon bardziej jako test swoich umiejętności w jeździe na dłuższych dystansach. To zupełnie inna bajka niż sprinty w WTCC, do których jestem przyzwyczajony. Bardzo ciężko jest być maksymalnie skupionym przez cały wyścig. Mam z tym problemy i popełniam w czasie jazdy sporo błędów. A czy będę regularnie startował? Jeśli tylko będę miał czas na treningi i wyścig, to tak. Przede wszystkim skupiam się na WTCC, gdzie staram się utrzymać na podium w klasyfikacji generalnej.
A.S.: Czy szukasz ofert z Topowych teamów? Tobie i Twojemu zespołowi zdarzają wpadki strategiczne (przypomnę Sashenring i za dużą ilość paliwa, Silverstone - zła taktyka na jeden pitstop), czy nie było by Ci łatwiej w debiutanckim sezonie, startować u boku bardziej doświadczonych kierowców?
P.B.Tak jak już pisałem, ten sezon jest dla mnie jedynie sezonem próbnym, ale jeśli miałbym startować w przyszłym roku pełną parą to bardzo chętnie wstąpiłbym do doświadczonego zespołu, który poradzi w kwestiach ustawienia auta i strategii.
A.S.: Czy wg Ciebie w drugiej części sezonu przybędzie Tobie i Wojtkowi rywali w walce o atrakcyjną nagrodę ROTY FIA GT 2011?
P.B.: Ciężko powiedzieć, ale mamy na serwisie stały napływ świeżych kierowców, więc nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś nowy zdecydował się na starty w FIA GT.
Zatem liczymy na dalszą walkę o trofeum i zachęcamy innych debiutantów do spróbowania swych sił w długodystansowych wyścigach.
Poniżej możecie zobaczyć aktualne klasyfikacje po Silverstone. Myśle, że druga część sezonu będzie jeszcze bardziej emocjonująca.