Dnia 07.03.2010 odbył się pierwszy wyścig w lidze F1'79 2010. Do boju stawiło się 29 kierowców, z czego na metę zawitało 16. Niesamowitym tempem mógła pochwalić się ekipa Radiophobia Racing Team w składzie: Rafał "RafQ" Kucharzyk, Radosław "ThuGG" Żukowski i Dawid "Larus" Paszkowski.
Jedyną osobą, która potrafiła rozbić ten skład był Łukasz "-Viper-" Pisarczuk. Kierowca ten dojechał na najniższym stopniu podium.
Jak to już bywało na pierwszych wyścigach sezonu, grid był dosyć ciekawy. Gama bolidów zaczynała się od tych najgorszych - Fittipaldi Copersucar, aż po najlepsze - Ligier JS11. Szczególnie z tego ostatniego skorzystał debiutant ligi, Marcin 'Aik" Muszyński, który dojechał na szóstej pozycji. I skoro mowa o debiutantach, grzechem byłoby nie wspomnieć o drugiej takiej osobie, Dariusz "Dark2" Gawrysiak, mający swój pierwszy finish w F1'79 na pozycji 9.
To tyle, jeżeli chodzi o krótkie podsumowanie wyścigu. Przejdziemy teraz do tego co miała do powiedzenia nasza najszybsza trójka.
P1. Rafał Kucharzyk
Pierwszy wyścig sezonu, pierwsza wygrana sezonu... i to w zasadzie nie tylko sezonu, bo przecież nie miałeś do tej pory okazji stawać na najwyższym podium! A zdobyłeś przecież tytuł Mistrza sezonu 2009 w lidze F1'79. Powiedz jakie to jest uczucie być tym najszybszym w wyścigu? Możesz to porównać do radości jaką odczuwałeś, gdy zwyciężyłeś w roku 2009?
Zwycięstwo w pojedynczym wyścigu to bardzo fajna sprawa i na pewno jestem bardzo zadowolony. Jednak pamiętajmy że czołówka generalki z poprzedniego roku wybrała gorsze bolidy na Kyalami tak więc miałem mocno ułatwione zadanie.
Porównując zwycięstwo w wyścigu do zwycięstwa w całym poprzednim sezonie to bez wątpienia to drugie jest duuużo trudniej osiągnąć.
Po raz pierwszy jechaliśmy dystans 100%, jak to porównujesz do dystansu z poprzedniego sezonu? Czy opony pod koniec wyścigu dawały już o sobie znać? I jak odbiło się to w ogóle na twoim samopoczuciu?
Przejechanie pełnego dystansu w tym modzie jest bardzo wyczerpujące i pod koniec wyścigu zmęczenie mocno dawało się we znaki. Co do zużycia opon to nie zauważyłem drastycznego spadku gripu w końcówce. Może też dlatego że byłem na to przygotowany. Samochód był tak ustawiony aby nie było problemów w późniejszej fazie wyścigu i tak na prawdę po jego połowie zaczął się optymalnie prowadzić.
Widać ewidentnie, że team Radiophobia Racing Team jest świetnie przygotowany do tego sezonu. Chodzą pogłoski, że już macie zaplanowany cały sezon. Czy to prawda?
Tak,sezon mamy wstępnie rozplanowany. Ważne było aby zapunktować na Kyalami i nie mieć DNF-u zaraz na początku. Cel udało się osiągnąć i jesteśmy dobrej myśli co do dalszej części sezonu.
Co do formy zespołu to nie jest ona przypadkowa. Bardzo dużo trenowaliśmy przed Kyalami i nie były to tylko treningi online. Wewnętrzna zdrowa rywalizacja w teamie bardzo motywuje i pozwala na ustawianie sobie poprzeczki jak najwyżej. Dzięki pracy Radka Żukowskiego którą wykonał nad setem wycisnęliśmy maksimum z naszych McLarenów. Progres jaki wykonałem na Kyalami w porównaniu z zeszłym sezonem był ogromny i osiągnąłem go właśnie dzięki pracy jaką wykonał zespół. Tak więc z niecierpliwością czekamy na następne wyścigi sezonu i liczymy że nasza współpraca zaowocuje kolejnymi świetnymi rezultatami.
P2. Dawid Paszkowski
Razem z Rafałem Kucharzykiem zdublowaliście niemalże wszystkich kierowców. Niesamowity rezultat i dzięki temu dojechałeś na pozycji drugiej. Jest to twój najlepszy wynik do tej pory w lidze F1'79. Opowiedz jak się jechało.
Przygotowania do wyścigu (jak to do premierowego) trwały długo. Zmiana cennika wymusiła jednak zmianę bolidu, co trochę pokrzyżowało nam plany, niemniej jednak ostatecznie wyszło tak, że wzięliśmy wręcz lepszy samochód. Jechało się super, McLaren M29 prowadził się świetnie, nic mnie nie zaskoczyło. Trzeba jednak powiedzieć, że kondycyjnie bardzo ciężko było wytrzymać ten wyścig. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z takiego rozpoczęcia sezonu.
Przez moment prowadziłeś całemu peletonowi, ale w końcu Rafał Cię wyprzedził. Starałeś się jego podgonić i odzyskać pozycję czy wolałeś już zagrać team'owo i dojechać na drugiej pozycji, a Rafała zostawić w spokoju?
Miałem lepszy start od kolegów z teamu i z P3 udało się wskoczyć od razu na prowadzenie. Miałem jednak trochę inaczej ustawiony bolid i na początku z dużą ilością paliwa był znacznie bardziej podsterowny od team-matów. Nie starałem się więc jakoś specjalnie blokować RafQ. Później Rafał sukcesywnie lekko mi odjeżdżał, a szczególnie traciłem na dublowaniach (podwójna ostrożność) i było już za późno na myślenie o nawiązaniu walki. Zresztą Rafał zasłużył na to swoje pierwsze zwycięstwo <śmiech>.
Przed nami Buenos Aires, kolejny szybki tor, jednak nieco łaskawszy, bo pozwala na więcej błędów - i te bandy znajdują się parędziesiąt metrów dalej. Jakie są twoje wrażenia po pierwszych testach na tym obiekcie?
Znam ten obiekt bardzo dobrze, bo w 2008r debiutowałem na nim (choć nieszczególnie udanie). Świetny, szybki i emocjonujący tor. Ma i proste i szybkie zakręty i szykany - wszystko to co uwielbiam. Myślę, że będzie sporo walki, a nasz team powinien być nadal mocny.
P3. Łukasz Pisarczuk
Trzecia pozycja już w drugim wyścigu swojej kariery w lidze w F1'79! Gratuluję! Raczej na nudę nie mogłeś narzekać, szczególnie w końcowym etapie wyścigu. Podziel się z nami swoimi wrażeniami.
Dzięki! Pozycja na mecie była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. W pewnej części to zasługa błędów rywali, ale sam też pojechałem najlepiej jak potrafiłem. Ostatnie 20 okrążeń było faktycznie bardzo nerwowe, uciekałem co sił od Radka Żukowskiego, ale ten i tak doganiał mnie po 1 s na okr. Ostatecznie przejechałem linię mety 0,7 s przed nim i odetchnąłem z ulga. Cudowne uczucie!
Niestety jeden kierowca z twojego teamu nie załapał się na wyścig, ale pomimo tego URT wskoczył na pozycję 2 w klasyfikacji drużynowej. Wszystko dzięki tobie. Szef waszego zespołu (R Kliszewski) napewno jest zadowolony z tego faktu. Biorąc pod uwagę jak sobie radzą aktualnie inne drużyny, uważasz, że zdołacie utrzymać tą pozycję do końca?
Tak, szef bardzo się ucieszył z mojego rezultatu, ale to w dużej częsci również jego zasługa. Ogromne podziękowania dla niego za pomoc w dopracowaniu bolidu. Cóż... póki co jesteśmy wicemistrzami, ale myślę, że inne zespoly nie pokazały jeszcze wszystkich kart. Z utrzymaniem pozycji będzie bardzo ciężko, ale będziemy się starać najlepiej jak potrafimy.
Jak już mówiłem jest to twój drugi wyścig w tych bolidach, a poprzednio startowałeś tylko w Lvl0. Jak się porównują te autka do tych z lvl0? I jakbyś miał określić taki bolid Renault RS11 w dwóch słowach to jakie przypomiotniki byś użył?
Hehe... Ciężko będzie to ze sobą porównac. To jak dzień do nocy. To tak jakbyś przesiadł się ze skutera na Yamahe R1. Tutaj rządzi brutalna moc, prędkość i potrzeba odpowiednich umiejętnosci. Renault RS11 w dwóch słowach? Cholernie szybka...
Dziekuję za rozmowę.
A naszych czytelników jeszcze zapraszamy do tematu
wrażeń z wyścigu o Grand Prix Południowej Afryki.