We wtorek, 17 sierpnia, po dokładnie 71 dniach przerwy, na serwery SimRacingPL wraz z pierwszymi treningami po wakacjach powróciła Liga WTCC. Już za kilka dni najlepsi kierowcy samochodów turystycznych spotkają się ponownie na torze i to na torze szczególnie bliskim naszym sercom. Liga WTCC by SimRacingPL po raz pierwszy zawita do Polski. Pierwszy wyścig drugiej części sezonu 2010 już 29 sierpnia w Poznaniu!
Już po pierwszej części sezonu widać, że przeniesienie ligi na platformę Race07 wyszło jej na dobre - rywalizacja o tytuł jest w tym roku niezwykle zacięta - szóstego kierowcę klasyfikacji generalnej dzielą od lidera zaledwie 32 punkty, podczas gdy do zdobycia pozostało ich jeszcze 200. Rozegrany dotychczas tuzin wyścigów wyłonił aż dziewięciu różnych zwycięzców. W sześciu przeprowadzonych sesjach kwalifikacyjnych jedynym kierowcą, któremu udało się sięgnąć po pole position więcej niż jeden raz jest... dopiero trzynasty w klasyfikacji generalnej Kuba "Qbekbear" Niedźwiedź (do którego wrócimy w dalszej części artykułu), któremu udało się to dwukrotnie. Kaskadę statystyk można by ciągnąć o wiele dłużej, jednak żadne słowa nie oddadzą zaciekłości rywalizacji w touring carach.
Poniżej znajdują się tabele przedstawiające klasyfikację generalną indywidualną i zespołową. Dzięki decyzji Administracji o wprowadzeniu możliwości rozszerzenia składu wszystkich teamów do 3 kierowców i punktowaniu dwóch najlepszych w każdym wyścigu, także ta, z pozoru poboczna, rywalizacja nabrała rumieńców.
| Poz | Imię i nazwisko | Zespół | Samochód | Punkty |
| 1 | Sylwiusz Piech | Actuares Daemonii Racing | BMW 320si E90 | 135 |
| 2 | Jakub Strumidło | POWERTEC RT | SEAT Leon | 129 |
| 3 | Marek Jarmołowicz | Senior Racing Team | SEAT Leon TDI | 115 |
| 4 | Michał Stefanik | Roaring Pipes Maniacs | BMW 320si E90 | 111 |
| - | Marek Kowalski | RWS Racing | Honda Accord Euro R | 111 |
| 6 | Darek Trela | BT Racing | Chevrolet Lacetti | 103 |
| 7 | Dominik Furmaniak | Outlawz Racing Team | Honda Accord Euro R | 86 |
| 8 | Tomasz Kaempf | Cuore Sportivo Team | Alfa Romeo 156 | 75 |
| 9 | Piotr Morawiec | Actuares Daemonii Racing | BMW 320si E90 | 59 |
| 10 | Michał Andrzejczak | POWERTEC RT | SEAT Leon | 56 |
| 11 | Marcin Skrzypczak | Roaring Pipes Maniacs | BMW 320si E90 | 48 |
| 12 | Tomasz Bożko | Senior Racing Team | SEAT Leon TDI | 46 |
| 13 | Jakub Niedźwiedź | Actuares Daemonii Racing | BMW 320si E90 | 44 |
| 14 | Wojciech Klimek | PIAA Racing Team | Honda Accord Euro R | 42 |
| 15 | Tomek Izdebski | Apex Competition | Honda Accord Euro R | 38 |
| 16 | Zbigniew Tomczak | Desert Storm Racing | SEAT Leon TDI | 36 |
| 17 | Rafał Kucharzyk | PIAA Racing Team | Honda Accord Euro R | 33 |
| - | Paweł Boszczyk | BT Racing | Chevrolet Lacetti | 33 |
| 19 | Szymon Stróżyński | Outlawz Racing Team | Honda Accord Euro R | 30 |
| - | Dariusz Rycewicz | Outlawz Racing Team | Honda Accord Euro R | 30 |
| - | Dariusz Brykała | KINGSPAN PROMO TEAM | Honda Accord Euro R | 30 |
| - | Adam Kuźmiński | Cuore Sportivo Team | Alfa Romeo 156 | 30 |
| 23 | Michał Jakusz-Gostomski | Cuore Sportivo Team | Alfa Romeo 156 | 28 |
| 24 | Wojciech Andresz | White Horse Racing | SEAT Leon | 17 |
| - | Robert Flaszyński | POWERTEC RT | SEAT Leon | 17 |
| 26 | Tomek Weber | NIN R07 | SEAT Leon | 16 |
| 27 | Seweryn Mioduchowski | NIN R07 | SEAT Leon | 14 |
| 28 | Tomasz Wiciński | Bracia W | BMW 320si E90 | 13 |
| 29 | Roman Barzyk | KINGSPAN PROMO TEAM | Honda Accord Euro R | 10 |
| 30 | Jakub Nastaj | Gato Negro Racing | SEAT Leon | 8 |
| - | Artur Jastrzębski | Zippyshare Racing | SEAT Leon | 8 |
| 32 | Marek Ciborowski | KINGSPAN PROMO TEAM | Honda Accord Euro R | 6 |
| - | Adam Chodowski | Green Frog Racing Team | Alfa Romeo 156 | 6 |
| 34 | Wiktor Nowakowski | NIN R07 | SEAT Leon | 3 |
| - | Sebastian Huba | Auto GT Team Poland | BMW 320si E90 | 3 |
| 36 | Patryk Kamiński | Old Timers Racing | Alfa Romeo 156 | 2 |
| 37 | Tomasz Jędzierowski | Zippyshare Racing | SEAT Leon | 1 |
| 38 | Łukasz Socha | Apex Competition | Honda Accord Euro R | 0 |
| - | Łukasz Cabanek | 007 Team | Honda Accord Euro R | 0 |
| - | Patryk Łyjak | NIN R07 | SEAT Leon | 0 |
| - | Mirosław Kopeć | Zippyshare Racing | SEAT Leon | 0 |
| - | Maciek Gruskos | hautec racing | Alfa Romeo 156 | 0 |
| - | Jakub Dziemidowicz | ITS Racing | BMW 320si E90 | 0 |
| - | Grzegorz Wicinski | Bracia W | BMW 320si E90 | 0 |
| - | Bartosz Starzyński | White Horse Racing | SEAT Leon | 0 |
| Poz | Zespół | Punkty |
| 1 | Actuares Daemonii Racing | 238 |
| 2 | POWERTEC RT | 202 |
| 3 | Senior Racing Team | 161 |
| 4 | Roaring Pipes Maniacs | 159 |
| 5 | Outlawz Racing Team | 146 |
| 6 | BT Racing | 136 |
| 7 | Cuore Sportivo Team | 133 |
| 8 | RWS Racing | 111 |
| 9 | PIAA Racing Team | 75 |
| 10 | KINGSPAN PROMO TEAM | 46 |
| 11 | Apex Competition | 38 |
| 12 | Desert Storm Racing | 36 |
| 13 | NIN R07 | 32 |
| 14 | White Horse Racing | 17 |
| 15 | Bracia W | 13 |
| 16 | Zippyshare Racing | 9 |
| 17 | Gato Negro Racing | 8 |
| 18 | Green Frog Racing Team | 6 |
| 19 | Auto GT Team Poland | 3 |
| 20 | Old Timers Racing | 2 |
| 21 | WEB Racing | 1 |
| 22 | hautec racing | 0 |
| - | ITS Racing | 0 |
| - | 007 Team | 0 |
Powróćmy jednak do tego, co nas czeka. Jak wspomnieliśmy wcześniej, jeszcze przed końcem sierpnia Liga WTCC odwiedzi tor Poznań. Warto zaznaczyć, że "cyfrowa" wersja tego obiektu została wykonana przez nasz portal. Dzięki wsparciu ze strony Automobilklubu Wielkopolskiego grupie ludzi kierowanej przez Krzysztofa "McLarena" Walińskiego udało się odtworzyć poznańską pętlę bardzo dokładnie i szczegółowo. Warto też wspomnieć nazwisko Piotrka "Misia" Misiorka, który wykonał konwersję na platformę Race07 - tor pierwotnie był przeznaczony dla rFactora. Jeżeli chodzi o sam układ toru, zawiera on sporo szybkich zakrętów i zdradliwych miejsc - w Formule 1 i innych szybkich seriach wyprzedzanie mogłoby sprawić tu wiele trudności, jednak specyfika wyścigów samochodów turystycznych pozwala na walkę niemalże w dowolnym miejscu.
Kolejnym miejscem, które odwiedzimy wraz z kierowcami będzie holenderski tor Zandvoort. Obiekt ten powraca do kalendarza WTCC po roku przerwy. Spore różnice wysokości i wiele różnorodnych zakrętów przywodzą na myśl tory rodem z BTCC.
10.10.10 - wtedy miejsce będzie miał stały punkt programu Ligi WTCC - Valencia. Mimo że tor Ricardo Tormo niektórym być może już się znudził, jest to techniczny obiekt będący skutecznym sprawdzianem umiejętności kierowców, a liczne dohamowania pozwalają na zaciętą walkę o pozycje.
Przedostatni weekend odbędzie się w dalekiej Japonii na torze Okayama, który debiutował w kalendarzu w roku 2009. Ma podobną charakterystykę co tor w Walencji, choć jest z pewnością ładniej położony - tor przebiega przez bujny las. Ma także nieco dłuższe i szersze proste odcinki.
Finał sezonu odbędzie się tradycyjnie na ciasnych ulicach Makao. Toru tego nie trzeba nikomu przedstawiać - 6.2 km długości, 19 zakrętów, szerokość minimalna - 7 metrów i żółto-czarne bariery Armco - lepszą arenę na finał WTCC trudno sobie wyobrazić.
Na poznańskim paddocku udało nam się porozmawiać z kilkoma kierowcami, którzy znaleźli chwilę dla mediów w czasie treningów na torze.
Pierwszym z nich jest lider tabeli, Sylwiusz "klr" Piech. Jego debiut na serwerach SimRacingPL datujemy na 2007 rok, kiedy to wziął udział w lidze GTL. Nie osiągnął wtedy spektakularnych wyników. Lepszą formę zaprezentował w sezonie 2008 - mimo że wciąż nie imponował prędkością, kiedy brał udział w wyścigu regularnie dojeżdżał na punktowanych pozycjach. Właśnie - kiedy brał udział. Niestety częsta absencja uniemożliwiła mu zawojowanie klasyfikacji generalnej, choć już wtedy dał się poznać jako całkiem szybki i, przede wszystkim, regularny kierowca. W sezonie 2009 liga historyków przeniosła się na platformę rFactor, która Sylwiuszowi wyraźnie nie pasowała. W żadnym, może poza finałowym starciem na torze Kyalami, wyścigu nie uzyskał dobrego wyniku. Dodatkowo mocno zaniedbał ligę Historic często opuszczając wyścigi, a wiązało się to z jego zaangażowaniem w nowopowstałą ligę Race07. Klr odnalazł się w tym simie i znowu zaprezentował mocną, równą formę kończąc sezon bardzo mocno obsadzonej ligi na 10 pozycji.
Moment ten okazał się przełomem w karierze Piecha. Pierwszą połową sezonu 2010 ligi WTCC, do której dołączył po jej przejściu na platformę Race07, potwierdził swoją klasę i swoją równą i, co najważniejsze, wreszcie szybką jazdą zdominował o wiele bardziej utytułowanych rywali.
"Faktycznie trudno być niezadowolonym z sytuacji w tabeli. Pierwsza część sezonu ułożyła się dla mnie i dla teamu bardzo dobrze. Osobiście celowałem w TOP8, może TOP5, a okazało się, że jest realna szansa na powalczenie o mistrzostwo WTCC 2010, także w klasyfikacji zespołowej.". Jego dużym atutem okazała się dobra forma także w mocno obciążonym samochodzie. Nawet z największą karą wagową w stawce, Sylwiusz radzi sobie niemal w każdym wyścigu znakomicie.
- "Kwestia odpowiednich zmian w setupie i treningu oraz fakt, że inni kierowcy także posiadają jakieś kary wagowe... a może to BMW dobrze sobie radzi z balastem. Na Zolder miałem 86 kg przez co w Qualu traciłem ponad 1.5s do czołówki, a że poziom w lidze jest bardzo wyrównany i w tej 1.5s często mieści się prawie 20 kierowców, to nie pozostało mi nic innego jak pokręcić się pod koniec stawki. Była co prawda szansa na punkty, ale niestety nie udało się." - mówi Piech. Kurtuazja ? Może tak, może nie, trudno jednak dyskutować z twardymi faktami - tak naprawdę Sylwiusz Piech odbiegał prędkością od rywali tylko na Zolder. Na dalszą część sezonu spogląda z chłodnym realizmem:
- "Nie mam szczególnych planów na drugą część sezonu. Na pewno zrobię co w mojej mocy, aby zdobyć mistrzostwo, ale zdaję sobie sprawę z tego, że będzie ciężko. Przewagę nad P2 mam niewielką i prawdopodobnie za chwilę ją stracę, a do końca sezonu pozostało przecież jeszcze 10 wyścigów, więc wszystko może się zdarzyć. Minimum jakie w tej chwili zakładam to walka o TOP3 indywidualnie. W walce o mistrzostwo w klasyfikacji zespołowej liczę oczywiście na pełne wsparcie teamu, zwłaszcza w wyścigach, w których przez balast będę skazany na zamiatanie toru pod koniec stawki. (śmiech)" Już niedługo dowiemy się czy uda mu się zaprezentować na torze wirtuozerię godną pochodzącego z tego samego miasta Chopina. Na wyścigi w Poznaniu spogląda jednak, znowu, z dystansem i spokojem.
- "Szczerze mówiąc do tej pory Poznań mi się nie podobał, mam na myśli układ toru, ale w WTCC jeździ się po nim całkiem przyjemnie. Jeśli chodzi o moje szanse, to trudno powiedzieć. Balast na pewno będę miał największy z całej stawki, więc łatwo nie będzie, ale na Imoli byłem w bardzo podobnej sytuacji, a tam udało się dwukrotnie być w TOP3. Może i tym razem się uda, a jeśli nie, to przynajmniej zdejmę z siebie trochę balastu na następne trzy rundy." - tonuje nastroje kierowca ze Stalowej Woli.
Drugim kierowcą, którego udało nam się złapać jest broniący mistrzostwa WTCC z sezonu 2009 Marek "BzYczek" Jarmołowicz. Już od swojego debiutu w 2008 roku w lidze WTCC dał się poznać jako szybki i równy kierowca. Po świetnym debiutanckim sezonie zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej i okazał się drugim najlepszym debiutantem sezonu. Równolegle od początku mocno angażował się w projekt Race07 na SimRacingPL biorąc regularnie udział w wyścigach tej ligi oraz pomagając w jej organizacji. Już rok później udało mu się po twardej walce odnieść podwójny triumf w lidze WTCC - zdobył mistrzostwo zarówno indywidualne, jak i zespołowe. Zajął także piąte miejsce w lidze Race07 i trzecie w wakacyjnym pucharze Skody Octavii. Był też jednym z kierowców najbardziej lobbujących za przejściem z ligą WTCC na platformę Race07. Kiedy ten projekt stał się faktem, został administratorem tej ligi i od początku roku wywiązuje się ze swojej roli niezwykle sumiennie.
Mimo to wciąż osiąga bardzo dobre wyniki jako kierowca. Ostatnio niestety, po paddocku rozeszły się plotki o jego rzekomym rozbracie ze ściganiem. Nie ucieszy zapewne jego fanów wiadomość, że ich idol potwierdza te pogłoski:
- "Niestety jest to prawda i moje przyszłe starty stoją ciągle pod znakiem zapytania. Póki co nie pojawiam się na treningach [dzień, w którym udało nam się porozmawiać z Markiem to jedyny raz, kiedy był on w Poznaniu aby zaznajomić się z torem - dop. redakcji]
, a i ligę wakacyjną musiałem sobie odpuścić. Na Poznaniu postaram się przynajmniej pojawić, choć na jakiś specjalny wynik nie liczę. Przynajmniej stracę trochę wagi. Co do obrony tytułu to raczej nie mam większych szans z prostego powodu - nie mam chwilowo czasu na treningi i przygotowania do wyścigów. Osobiście bardzo kibicuję kierowcy BMW 320si E90 - Sylwiuszowi Piechowi. Z tego co wiem to ma w tej chwili przynajmniej dwuosobowy fanklub (śmiech). Myślę, że ma duże szanse na zdobycie tytułu. Oczywiście również nie można lekceważyć pozostałych zawodników, bo kilku ma jeszcze spore szanse na tytuł. Klasyfikacja generalna będzie się mocno zmieniać - głównie ze względu na kary wagowe, które w Race07 są bardzo odczuwalne.". BzYczek nie sili się także na optymizm w kontekście rywalizacji zespołowej. Na pytanie o możliwość rywalizacji z ekipami Actuares Daemonii i POWERTEC odpowiada:
- "Nasz zespół jako jedyny walczy w Seatach TDI (był przez kilka wyścigów Bikero ale przepadł gdzieś na dobre), które chyba nieźle zaskoczyły swoim potencjałem. Niestety z powodu wypadku mojego teammate'a i zarazem głównego inżyniera zespołu Tomasza "Tombo" Bożko nie mogliśmy dobrze punktować w tylu wyścigach w ilu chcielibyśmy. Do tego Dodgers gdzieś się zakrecikował i też nie punktuje na rzecz zespołu. (śmiech) Co do rywalizacji z zespołem AD Racing to chyba nie mamy już większych szans zważywszy na to, że jeżdżą w nim na prawdę bardzo dobrzy kierowcy - Rosomak, z którym w ubiegłym sezonie ostro walczyłem do końca o tytuł, klr - aktualny lider oraz Qbekbear, który świetnie jeździ choć często spotyka go pech. Co do POWERTEC to powiem tylko tyle. W każdym wyścigu muszę się na te "pszczółki" naciąć i nieźle się z kierowcami teamu namęczyć. Co najgorsze to przeważnie jeżdżą niesamowicie skutecznie i bezbłędnie, co uniemożliwia ich wyprzedzenie ". Ze względu na zaangażowanie Marka w administrowanie ligą, poprosiliśmy go także o komentarz z punktu widzenia admina:
- Jak oceniam z punktu Administratora... hmmm... na początku był chaos (śmiech), ale teraz, wraz z dużą pomocą ze strony Trelikka oraz Qbekbeara, dajemy radę to wszystko pociągnąć. Dodgers też gdzieś tam się od czasu do czasu przypałęta i pomoże posprawdzać różne rzeczy. (śmiech) Niestety SebaOnePL walczy z problemami osobistymi i podobnie jak ja ostatnio nie ma czasu na ściganie się, a tym bardziej na adminowanie. Oczywiście nie mogę w tym miejscu zapomnieć o McLarenie, który zza kulis bardzo pomaga nad tym wszystkim zapanować. Ogólnie to mam nadzieję, że zawodnicy nie mają większych zastrzeżeń co do prowadzenia ligi. Według mnie przejście na platformę Race07 Ligi WTCC wyszła chyba na dobre. Pomimo tego, że zarządzanie ligą z punktu administratora sprawia nieco więcej problemów, ściganie się na tym simie daje dużą frajdę. Do tego mamy zawsze dość mocną obsadę więc nie ma na co narzekać. - konstatuje Jarmołowicz. A dodatkowo trzymamy kciuki za jego wolny czas, aby miał go trochę w zanadrzu na ściganie i adminowanie.
Ostatnim kierowcą, z którym przeprowadziliśmy wywiad jest Jakub "Qbekbear" Niedźwiedź. Debiutował razem z BzYczkiem w sezonie 2008 ligi WTCC, jeszcze na platformie rFactor. Pomimo beznadziejnego debiutu (nie ukończył obu wyścigów na Zandvoort, a na Kurytybę nie zdążył przygotować samochodu) już w swoim trzecim weekendzie odniósł swoje pierwsze zwycięstwo na torze Ricardo Tormo w Walencji. Na najwyższym stopniu podium stanął jeszcze trzy razy - na Oschersleben, Oulton Park i Charade. Choć jeździł nierówno, a znakomite występy przeplatał słabymi (Snetterton, Brno, blamaż w Silverstone), często imponował nie tyle szybkością (tylko zawody na Oulton Park zdominował pod względem osiąganych czasów), ale znakomitą jazdą w wyścigach, brawurowymi manewrami wyprzedzania, twardą obroną i wolą walki. Skończył sezon na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej dokładając do tego świetne występy w niezwykle wymagającej serii V8 w trakcie wakacji oraz słabsze w SOC.
Niestety już od początku sezonu 2009 dopadł go pech i fatalna forma. Sezon WTCC zaczął beznadziejnie, walcząc z przeziębieniem zdołał wywalczyć zaledwie dwa punkty w Kurytybie. Potem, zdeterminowany aby zrehabilitować się na Brands Hatch został boleśnie ukarany za liczne wyjazdy poza tor i skończył weekend bez punktów. I kiedy wydawało się, że odrodził się na Pau, gdzie zaimponował prędkością na tym ciasnym ulicznym torze zajmując dwukrotnie drugie miejsce, znowu zaliczył mocną obniżkę formy, której w większości przypadków nie miał już czym tłumaczyć. Tragedii dopełniła awaria sprzętu, która uniemożliwiła uczestnictwo w dwóch kończących sezon weekendach. Próby startów w innych seriach także kończyły się fatalnie - Kuba był wolny w swoich nielicznych startach jako kierowca rezerwowy w F1 (gdzie częściowo winę ponosi słaby bolid) a także w Porsche Supercup.
Sezon 2010 to znowu katastrofalny początek. Zdesperowany na ściganie wystartował na słabym, zastępczym sprzęcie. W fatalnych warunkach nie zdołał nic ugrać. Do niezbyt szybkiej jazdy dołożyła swoje brzemienna w skutkach kolizja na pierwszych okrążeniach pierwszego wyścigu. Wtedy, podczas rekreacyjnej gry w siatkówkę, doznał bardzo nieszczęśliwej kontuzji.
- "Powiedziałbym, że diagnoza brzmiała jak wyrok, ale trochę zbyt górnolotnie by to zabrzmiało. (śmiech) Niemniej jednak złamanie kostki uniemożliwiło mi występ na jednym z moich ulubionych torów - Pau. Dodatkowo oznaczała półtoramiesięczny rozbrat ze ściganiem, co musiało odbić się na formie w kolejnych wyścigach. Tak też się stało. W dwa dni po zdjęciu gipsu wystartował na torze Imola nie zdobywając ani jednego punktu.
- "Dopiero co zdjęto mi gips z nogi. Jako że była to lewa noga, bardzo niekomfortowo czułem się na dohamowaniach, zwłaszcza biorąc pod uwagę twardy hamulec z G25. Ból i brak treningu złożyły się na fatalny rezultat. Odrodził się dopiero na Zolder, choć wciąż popełniał błędy i słono za nie płacił. Po pole position w Belgii już na początku wyścigu popełnił duży błąd i skończył wyścig rozbijając samochód o pitwall. Daleko poniżej swoich możliwości zaprezentował się też na Algarve, gdzie znów mimo dobrych czasów w treningach i kwalifikacjach zawalił oba wyścigi. Światełkiem w tunelu dla młodego kierowcy jest dobry występ na Brands Hatch.
- "Mam nadzieję, że w drugiej części sezonu utrzymam dobrą formę z czerwca. Trudno mi w tej chwili liczyć na cokolwiek w kontekście walki w generalce. Nastawiam się w tej chwili na dobre występy w poszczególnych wyścigach, tym bardziej, że tory, na których będziemy się ścigać jesienią bardzo mi się podobają. Liczę po prostu na dobrą jazdę. Pierwszy raz od 2008 roku... - podsumowuje Qbekbear.
A zatem jak dalej rozwinie się rywalizacja w sezonie 2010 Ligi WTCC ? Pierwsza scena aktu drugiego już w niedzielę! Zapraszamy do Poznania!