W F1 nastały wakacje, a ty samym większość sezonu za nami. Nie obyło się bez sensacji, oraz sporów o kwestie techniczne z FiA. 12 zespołów pracowało na najwyższych obrotach, a teraz odpoczywają na zasłużonych wakacjach. Managarowie wykonują tytaniczną pracę, ale jak wygląda to z innej perspektywy? O to zapytamy najbliższe im osoby, czyli kierowców.
Mercedes GP – Janusz "Jahu" Szulborski - od paru dni były manager
Piotr „Karaś” Karasiewicz
Wasz szef to typ wybuchowego i upartego człowieka, współpraca z nim jest bardzo trudna. Jak to wygląda z twojej strony. Stara Ci się pomóc, czy tylko patrzy na wyniki zespołu?
- Naprawdę

Nie zauważyłem. Raczej jest cichy, skromny... a jeżeli pójdzie coś nie tak, to zagryza zęby i zawsze mówi że następnym razem pójdzie lepiej

Informuje dość szczegółowo o postępach technicznych zespołu jak i innych aspektach. Oby więcej takich było w naszej lidze
W pewnym momencie Wasz zespół stanął na krawędzi bankructwa, lecz wiedziało o tym do teraz bardzo wąskie grono osób. Czy Jahu dzieli się z Tobą informacjami na temat finansów i przyszłości zespołu?
- Odpowiem w stylu Mikki Hakkinena. Tak.
Mówi się, że stosunki między tobą, a Splottem są napięte. Co może przełamać tą niewidzialną barierę miedzy wami?
- To bzdury wyssane z palca. Splott jest bardzo dobrym i w sumie najszybszym teammatem z jakim miałem przyjemność jeździć i obaj sie nawzajem motywujemy do szybszej jazdy. A niewidzialna bariera może być jedynie Internet, bo innej nie widzę
STR - Ferrari - Maciej "dracon" Mielczarek
Artur „Teliss” Kazimierski
Dracon to osoba angażująca się w wiele lig nie tylko F1, czy to nie powoduje że ma dla Ciebie mało czasu, co może się odbijać na wynikach jak i rozwoju bolidu.
- Nie, nic takiego nie występuje.
Nie jest tajemnicą, że twój szef miał parę zatargów z FiA, a najchętniej zmieniłby sposób jej zarządzania jak również jego członków. Myślisz, że może się to nie korzystanie odbić na ocenie waszych „wybryków” na torze?
- To nie FIA ocenia tylko sędziowie.
Niedawno zaprezentowałeś z swoim kolegą z teamu pokaz, jak nie należy jeździć, czy spotkały Was za to jakieś konsekwencje?
- Nie wiem o jaką sytuację ci dokładnie chodzi. Ogólnie można powiedzieć, że nikt nie jest nieomylny i popełnia błędy.
Jak według ciebie dracon radzi sobie z zarządzaniem zespołu? Może masz jakieś pomysły co jeszcze mógłby poprawić?
- Radzi sobie bardzo dobrze. Nie widzę obszarów do poprawy.
Virgin - Cosworth - Michał "majeklth" Mroczek
Piotr „Rubik” Lebioda
Majeklth jest raczkującym managerem z duża ilością szczęścia, przed sezonem wielokrotnie mówił o obawach, związku z tak odpowiedzialnym stanowiskiem. Nie jest też tajemnicą, że często konsultuje się z innymi osobami z F1 by podjąć kluczowe decyzje. Czy według Ciebie tak powinien wyglądać prawdziwy szef zespołu?
- Moim zdaniem Majek jest znakomitym szefem zespołu. Zawsze trzyma rękę na pulsie i zawsze mogę zaczerpnąć u niego informacji dotyczących spraw ligowych, przez co mogę skupić się tylko na jeździe. Bardzo to sobie cenię. Tak według mnie powinien wyglądać prawdziwy szef zespołu, a jestem przekonany że ciągle będzie lepiej i lepiej. Jesteśmy nowym zespołem i w zasadzie oprócz Kawy, który w przeszłości miał już doświadczenia z F1, uczymy się tej serii, specyfiki pracy w niej.
Mówi się, że tylko dzięki tobie oraz twojemu koledze z zespołu, Virigin szybko się rozwinęło, a obecnie stanowi poważnego rywala w środku stawki. Myślisz, że z innym managerem też byłoby to możliwe?
- Trudno powiedzieć. Nie miałem jeszcze okazji ścigać się z innym managerem, więc tak naprawdę nie mam porównania. Ale jednak mogę zaryzykować stwierdzenie, że bez Majka byłoby to dużo trudniejsze.
Krążą plotki o tajemniczym pakcie pomiędzy waszym szefem, a FiA. Według naszych informacji wasze bolidy są lżejsze niż powinny, a mimo to przymyka się na to oko. Czy wiesz coś na ten temat?
- Nic nie wiem, nic nie widziałem. Chyba.
Jakie trzy cechy przypisałbyś majeklthowi?
- Hmmm… Wyrozumiałość, odwaga (zatrudnienie mnie jako kierowcy wyścigowego musiało wymagało jej sporo

) i umiejętność ogarnięcia zespołu wyścigowego.
Jak widać, kierowcy są bez krytyczni dla swoich managerów. Choć może to tylko „dobra mina do złej gry”? Tego się nie dowiemy.
A już nie długo poruszymy temat organizacji F1. Czy czasem za zamkniętymi drzwiami nie toczą się losy ligi. O tym dowiecie się tylko u nas
