Znacie powiedzenie "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma". W świecie wyścigów i ogólnie motorsportu szefowie Opla musieli tak mówić często. Gdy prześledzimy gamę modelową Opla zauważymy, że tak naprawdę nie ma się czym chwalić. Na początku było całkiem fajnie - RAK 1 i 2 czyli wozy napędzane silnikami rakietowymi. Potem to raczej równia pochyła - w latach 60 i 70 Kadett Coupe, Commodore Coupe, GT, Manta i Monza potem Calibra i na końcu Speedster (pomijam Omegę Lotusa).
Oczywiście Kadetty były dobre... ale masakrycznie brzydkie. Manty (nie liczę wersji rajdowej), Monza i GT były ładne ale masakrycznie wolne. Calibra - ręka do góry kto się przyzna, że ma Calibrę... nie widzę... a szkoda bo wersja 4X4 była bardzo dobra. No i teraz Lotus El... znaczy Speedster...
Mimo tego Opel dawał radę i na tory wyjeżdżały i całkiem dobrze radziły sobie np. pokazane poniżej Manty drugiej generacji. Oglądamy je dzięki Juwelowi, który właśnie przenosi je do GT Legends i GTR2. Jak widać auta dzięki wyścigowej aparycji nabrały trochę bardziej zadziornego wyglądu i mogą nie tylko się podobać ale i całkiem szybko jeździć.
Źródło: Bsim Racing