17 czerwca 2010r. godzina 11:00 wieczorem, wyjeżdżamy z Rzepina (woj. Lubuskie) na I i II rudne Pucharu Głównej Komisji Sportu Kartingowego do Lublina. Jedziemy całą noc, aby o godzinie 8 rano być w Lublinie. Wjeżdżamy na tor, który robi na nas bardzo dobre wrażenie, jest szybki ma dużo zakrętów, czyli to co tygryski lubią najbardziej

.
18.06.2010r. Piątek:
Rozpakowujemy się, jemy śniadanie i mamy czas na małą drzemkę. O godzinie 14 wyjeżdżamy na trening. Po jednym wyjeździe okazuje się, że gaźnik jest źle przymocowany i ześlizgiwuje się z cylindra. Naprawiamy to i jedziemy dalej. Między wyjazdami zmieniamy opony. Przy dokręcaniu ostatniej śruby ona ukręca się. Ręce nam opadają… Ale szybko udaję nam się to naprawić i dalszą część dnia trenuje.
19.06.2010r. Sobota:
Wstajemy rano, patrzymy przez okno a tam leje deszcz. Zapowiada się ciężki dzień. Wyjeżdżamy na trening oficjalny (kwalifikacje), robię drugi czas. Pierwsza linia to zawszę dobry wynik, więc nastroje są bardzo dobre.

Zdj. 1 Pola przedstartowe
Bieg I
Na torze są kałuże. Start utrzymuje drugie miejsce, staram się przyatakować Marcina jadącego z P1, ale on lepiej dogrzewa opony i na jednym z zakrętów szybciej z niego wyjeżdża. Na dystansie (8okr.) mamy bardzo podobne tempo. Jednak nie chcę ryzykować, ponieważ na torze jest bardzo ślisko i nie chcę stracić bardzo dobrego drugiego miejsca. Dojeżdżam drugi.
Bieg II
Start z P2, tor jest już suchy, jednak wyjeżdżamy na oponach deszczowych. Na starcie szybciej dodaje gazu od Marcina. Wyprzedzam go na pierwszym zakręcie. Po przejechaniu kilku zakrętów zauważam, że przyczepność jest tak duża, że praktycznie nie muszę używać hamulca. Szybko łapie dobry rytm i odchodzę od stawki. Z racji tego, że na tę rundę mam założony nowy silnik, to opór opon deszczowych nie robi na nim dużego wrażenia i udaję mi się na każdym kółku odjeżdżać od stawki ponad 3 sekundy na okrążeniu. Na ostatnim kółku doganiam czwartego zawodnika, lecz nie udaje mi się go zdublować. Dojeżdżam pierwszy z ogromną przewagą.
Oficjalne wyniki I rundy GKSK:
Oficjalne wyniki zawodów - Motocross, Quady, Skutery, Country Cross
20.06.2010r. Niedziela:
Rano świeci słońce, jesteśmy już pełni nadziei, że będzie dziś sucho. Jednak tuż przed treningiem oficjalnym zaczyna kropić. Wyjeżdżam na trening oficjalny, na wczorajszych oponach (komplet z kwalifikacji musi objechać I i II bieg). Robię drugi czas, lecz na ostatnim okrążeniu Tomasz Jarzyk poprawia swój czas i wskakuje na drugie miejsce, czas jego jest lepszy jedynie o 0.2 sekundy.

Zdj. 2 Podium po I rundzie
Bieg I
Tor pływa. Wyjeżdżamy. Trzy najazdy na start. Po tych trzech kółkach dojazdowych jestem już cały mokry. Start, niestety tracę 3 miejsce na rzecz Bartka Grześkowiaka. Potem gonie go przez cały wyścig. Mam dużo lepsze tempo, lecz nie jestem wstanie w tych warunkach go wyprzedzić. Dojeżdżając na kilka metrów do niego traciłem całkiem widoczność. Dojeżdżam 4. Zjeżdżając z toru na wadze miałem o 6 kg więcej wagi niż normalnie, więc można sobie wyobrazić ile wody było an torze i jak nasiąkł kombinezon, buty itp.
Bieg II
Start z P4, na starcie wyprzedzam Bartka i jadę trzeci. Przede mną jedzie Tomek Jarzyk. Doganiam go i na dochodzi do pojedynku, bez problemu wyprzedzam go i odjeżdżam na kilka metrów. Gonię i zbliżam się do prowadzącego Marcina. Jednak na drugim zakręcie obraca mnie i wypadam z toru, muszę wyjść i wyciągnąć wózek

. Wszyscy mnie wyprzedzają. Wsiadam i ruszam w pogoń za nimi. Po dwóch kółkach jestem bardzo zirytowany i na każdym zakręcie opóźniam hamowanie (tor nadal jest mokry). Znowu mnie obraca w tym samym miejscu, lecz tracę bardzo mało bo jadąc do tylu wrzucam 1 i szybko wyjeżdżam. Gonie. Udaję mi się wyprzedzić Wiktora Borowiaka. Lecz nie jestem wstanie dojść Bartka i dojeżdżam 4.
Oficjalne wyniki II rundy:
Oficjalne wyniki zawodów - Motocross, Quady, Skutery, Country Cross
Zawody bardzo pozytywne, bardzo dużo doświadczenia z jazdy na deszczu. Dużo nowych i wartościowych kontaktów. Zawody zaliczam do udanych.